• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Ptaki arrow Ptaki brodzące
 

Sonda

Jakiego typu informacji szukasz tu najczęściej?


 

Jaki korpus uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

Jaki obiektyw uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

Ptaki brodzące Email
Autor: Antoni Marczewski   

Bąk
Botaurus stellaris

Bąk
Bąk - Botaurus stellaris © Paweł Wietecha
Łacińskie słowo taurus oznacza byka lub po prostu bydło domowe. Skąd jednak skojarzenie gatunku czapli z rogacizną? Wszystkiemu winny głos samców, wydawany w okresie lęgowym. Jest to donośne buczenie (po angielsku booming), dawniej uważane za głos krowy, która uciekła w trzcinowiska i ryczy zanurzając pysk w wodzie. Podobno kiedyś wiele osób potrafiło doskonale imitować ten dźwięk wykorzystując pustą szklaną butelkę po mleku. Dziś ze świecą szukać takich butelek, ale bąków na szczęście jest u nas całkiem sporo, w przeciwieństwie np. do Wielkiej Brytanii. Losy tamtejszej populacji były bardzo burzliwe - pod koniec XIX w. gatunek całkowicie wymarł, jednak później nastąpił wzrost liczebności i w latach 50. XX w. na Wyspach „buczało” 70 samców. Później nie było już tak różowo i w 1997 w całym kraju stwierdzono zaledwie 11 zajętych terytoriów. Na pewno wpłynęły na ten fakt m.in. zjawiska związane z przekształcaniem siedlisk, jakimi
Bąk
Bąk - Botaurus stellaris © Paweł Wietecha
są rozległe zarośla trzciny. Powierzchnia, jaką musi dysponować jeden samiec, waha się od 1,5 ha do ponad 20 ha (powierzchnia kilkunastu boisk sportowych). Aby obwieszczać swoje prawa do tak rozległych włości, bąk musi mieć potężny głos - przy sprzyjających warunkach słychać go z 5 kilometrów. Dawniej uważano, że pogłos pochodzi stąd, że ptak trzyma dziób pod wodą - jednak w rzeczywistości to drogi oddechowe odgrywają rolę rezonatorów, a dźwięk wydobywa się w momencie wyciągania przez bąka szyi. Buczącego bąka można usłyszeć za dnia od połowy marca do maja, potem bąki koncertują tylko w nocy.

Jan Sokołowski w książce „Ptaki ziem polskich” pisze, że żaden huk nigdy nim nie wstrząsnął równie potężnie jak usłyszany z 10 m grzmot bąka. Zaznacza przy tym, że choć z daleka słychać jedynie donośne „prump”, z mniejszej odległości wyraźne są jeszcze trzy tony wstępne, po których następuje właściwy dźwięk. Bąki odzywają się tak przez
Bąk
Bąk - Botaurus stellaris © Paweł Wietecha
cały okres godowy, od końca marca do czerwca. Po trzech powtórzonych buczeniach następuje z reguły ok. 8-minutowa przerwa. Z tym głosem wiążą się różne przesądy, np. na Wyspach Brytyjskich wierzono, że usłyszenie bąka przynosi nieszczęście (czyżby była to kolejna przyczyna jego niskiej liczebności?), co nie przeszkadzało mieszkańcom hrabstwa Norfolk w polowaniu na bąki dla celów kulinarnych (nazywano je biternbump, czyli „nabrzmiałe bąki”, ponieważ były nabrzmiałe tłuszczem). Terytorialny głos jednego samca może pobudzić do odezwania się jego sąsiada. Poza ogłaszaniem prawa własności do terytorium głos samca służy również do przywabienia samicy. Skuszona odpowiada delikatniejszym buczeniem, co z kolei pobudza trzcinowego amanta do buczenia jeszcze intensywniejszego. Kopulacji towarzyszy ciekawie wyglądający rytuał, podczas którego samiec wkłada samicy dziób do gardła, imitując karmienie. Jeżeli na terytorium bąka pojawi się obcy samiec, może dojść między nimi do walki, czasem kończącej się śmiercią jednego z konkurentów. Mogą również walczyć w powietrzu, usiłując uderzyć dziobem przeciwnika (nigdy nie widziałem powietrznego pojedynku bąków, ale musi być to spektakularne zjawisko).

© Paweł Wietecha
Bąk
Bąk - Botaurus stellaris
© Paweł Wietecha
Bąk
Bąk - Botaurus stellaris



























Bąk
Bąk - Botaurus stellaris © Paweł Wietecha
Bąk wielkością zbliżony jest do myszołowa - mierzy ok. 70-80 cm, a rozpiętość skrzydeł waha się w granicach 125-135 cm. Średnio waży 1,2 kg (zmienność od 1 do 2 kg). Samiec nieznacznie większy od samicy. Choć zazwyczaj w locie trzyma szyję zgiętą jak inne czaple, to czasem może lecieć z wyprostowaną, szczególnie w okresie karmienia młodych (czerwiec i lipiec). Z uwagi na ubarwienie, zaokrąglone skrzydła i płytkie ich uderzenia może nasuwać skojarzenia z lecącą sową (zaznaczmy, że z bardzo dużą sową). Podgatunek capensis z południowej Afryki ma ciemniejszy wierzch ciała, słabiej nakrapiany spód, plamkowanie, a nie prążkowanie na lotkach I rzędu.

Obok lelka i słonki jest to jeden z najlepiej maskujących się polskich ptaków.
Bąk
Bąk - Botaurus stellaris © Paweł Wietecha
Nie dość, że jego ubarwienie stanowi skomplikowaną mozaikę czarnych plam i kresek na żółtawo-brązowym tle, to na dodatek w chwili zagrożenia osobnik wyciąga pionowo szyję, a wszystkie pióra ściśle przylegają wtedy do ciała, upodabniając go do pęku wyschniętych trzcin. Nie spuszcza oka z intruza, delikatnie obracając się tak, by cały czas prezentować się frontem do niego. Jeśli niebezpieczeństwo minie, bąk wraca do „normalnej postaci”. Jeśli jakimś trafem zostanie zauważony i poczuje, że bez bezpośredniej konfrontacji się nie obejdzie, przypada do ziemi, rozpościera skrzydła i stara się sprawiać wrażenie większego niż w rzeczywistości. Przypomina wtedy rozgniewanego puchacza. Taki widok powinien na każdego napastnika zadziałać otrzeźwiająco i zmusić go do odwrotu. Jeśli jednak zagrożenie nie ustaje, bąk może zaatakować. Błyskawicznie wyrzuca przed siebie szyję i zadaje ciosy
Bąk
Bąk - Botaurus stellaris © Paweł Wietecha
długim ostrym dziobem, celując przy tym w twarz napastnika. Ponieważ wyprostowana szyja jest znacznie dłuższa od skurczonej, z reguły agresor nie ma szans na odpowiednio wcześniejsze wycofanie się i uniknięcie uderzenia, które w skrajnych przypadkach może się zakończyć utratą oka. Kiedy napastnik jest jeszcze oszołomiony atakiem, ptak ukradkiem się wycofuje. Do lotu wzbija się niechętnie i jest to chyba najlepsza okazja do tego, żeby go w ogóle zobaczyć (wszystkie moje życiowe obserwacje bąka to obserwacje lecących osobników).

Poza łanami trzciny czy pałki wodnej bąki (rzadko) zamieszkują jeszcze płaty manny mielec i mozgi trzcinowatej. Te skryte czaple spotkamy, a przynajmniej usłyszymy, na starorzeczach, nad brzegami jezior z dobrze rozwiniętą roślinnością nabrzeżną, na stawach rybnych, dużych torfiankach i gliniankach oraz zbiornikach retencyjnych. Ważna jest nie tylko obecność zwartego pasa trzcin, ale również odpowiedni
Bąk
Bąk - Botaurus stellaris © Paweł Wietecha
poziom wody - jeśli jest zbyt niski lub trzcinowisko jest całkiem wyschnięte nie przywabi ono bąków, gdyż nie zapewni odpowiedniej bazy pokarmowej.

Na pokarm bąka składają się małe ryby, owady, żaby, kijanki, ślimaki, pijawki. Do ciekawostek, jakie stwierdzono podczas badania składu pożywienia tej czapli, należały m.in. szczątki strzyżyka i wąsatki znalezione w żołądku. Czaple te nie gardzą również drobnymi ssakami, takimi jak norniki, karczowniki czy rzęsorki. Szacuje się, że dzienne zapotrzebowanie bąka na pokarm stanowi 20% masy jego ciała, jednak dane te pochodzą z obserwacji ptaka w niewoli, który wygłodniały został tam przywieziony w mroźny zimowy dzień. Na swoje ofiary czatuje w jednym miejscu lub poluje brodząc w wodzie. Aktywność rozpoczyna z reguły o zmierzchu.

Bąki powracają na swoje terytoria wczesną wiosną (czasem już pod koniec lutego, z reguły jednak w marcu) i poszukują miejsc, gdzie zachowały się łany zeschłej
Bąk
Bąk - Botaurus stellaris © Paweł Wacławik
trzciny. Jeśli na zamieszkanym w poprzednim sezonie obszarze zimą wykoszono lub wypalono trzcinę, nie pojawią się tam ponownie. Tak można tłumaczyć, dlaczego w miejscu, gdzie wcześniej przez kilka lat z rzędu bąki się gnieździły i nagle przestały. Do lęgów mogą przystępować nawet niespełna roczne samce. Zagęszczenie zależy od powierzchni dogodnego siedliska - na dużych kompleksach stawów rybnych wynosi ono ok. 1,3 samca/km2, a na mniejszych (np. w Siedlcach, gdzie powierzchnia kompleksu to 2 km2) do 6 samców/ km2 .

Długo niewiele wiedziano na temat zwyczajów bąków związanych z rozrodem. Okazało się, że mogą one przyjmować dwie strategie - samiec wiąże się z jedną partnerką, albo z kilkoma (maksymalnie stwierdzano 5 samic na terytorium jednego samca). Gniazdo bąka znajduje się wśród trzcin i wystaje zaledwie kilkanaście centymetrów ponad powierzchnię wody. Ma ok. 40 cm średnicy i 15 cm wysokości. Kiedy przebywają w nim młode jest cały czas rozbudowywane i w momencie ich wylotu jego wymiary mogą być większe (odpowiednio 90 i 50 cm).

© Grzegorz Kłosowski
Bąki
Bąki - Botaurus stellaris
W tym miejscu po raz kolejny powołam się na autorytet Jana Sokołowskiego opisującego szczególne wrażenie dotykowe związane z jajkami bąka. W „Ptakach ziem polskich” pisze, że w dotyku skorupka jest wyjątkowo przyjemna, jakby pokryta warstwą talku. Przyczyna leży w piórach pudrowych - służą one do pielęgnacji upierzenia i zabezpieczania go przed wilgocią. Ponieważ znajdują się na bokach brzucha, wysiadujący osobnik chcąc nie chcąc posypuje nim również jaja. Wysiadywanie 5-6 jaj, podobnie jak u czapli siwej, trwa 25-26 dni, jednak ten obowiązek spoczywa jedynie na samicy. Samiec nie bierze w nim udziału - co więcej, jeśli tylko pojawi się przy gnieździe jest przez samicę odganiany. Na jego widok „pani bąkowa” rozkłada skrzydła w pozycji grożącej, kołysze się na boki i stroszy pióra na szyi. W źródle, z którego zaczerpnąłem informacje na temat tego zachowania, dodatkowo podane jest, że samica „glares”, czyli dosł. „rzuca nienawistne spojrzenie”. Być może jest to wyjaśnienie zjawiska polegającego na tym, że samiec czasem przynosi pokarm w pobliże gniazda, skąd pobiera go partnerka i zanosi młodym lub sama zjada.

Dwa tygodnie po wykluciu pisklęta rozpoczynają pierwsze wycieczki po okolicach gniazda, mija jednak jeszcze ok. 3 tygodni, zanim opuszczą je definitywnie. Do lotu zdolne są 8 tygodni po wykluciu. Wykonane przez Brytyjczyków w latach 1997-2001 badania nad biologią rozrodu bąków pokazały, że głównym zagrożeniem dla piskląt (średnio na samicę przypadało 1,24 pisklęcia) były głód i przegrzanie w wyniku zbyt wysokich temperatur (75% młodych ginęło w ten sposób). Trzykrotnie rzadziej przyczyną śmierci było drapieżnictwo ze strony innych zwierząt.

Bąki są ptakami wędrownymi, choć kwestią dyskusyjną jest, czy występuje u nich regularnie pojawiający się niepokój wędrówkowy, czy też do migracji zmuszają je niekorzystne warunki pogodowe (zwłaszcza zimno). Jesienne odloty rozpoczynają się w sierpniu i mogą trwać jeszcze przez cały listopad. Lecą głównie w nocy, kiedy dają o sobie znać głosem przypominającym połączenie chrapania z krakaniem. Podczas migracji poszukują zbiorników wodnych, nad którymi mogłyby odpocząć i zregenerować siły. Zdarza się, że mylą wodę z wytworami działalności ludzi, co prowadzi do
Bąk
Bąk - Botaurus stellaris © Paweł Wietecha
nieoczekiwanych spotkań. W Wielkiej Brytanii natykano się na bąki m.in. na drogach, przystanku autobusowym w Londynie czy na balkonie lokalnego sklepu w hrabstwie Kent. W połowie kwietnia tego roku przez dwa dni przebywałem w okolicach Kuźnicy na Półwyspie Helskim i raz wybrałem się na spacer ze znajomym, który doskonale zna się na ptasich piórach. Plaża była pokryta ogromną ilością zarówno pojedynczych piór, jak i częściami skrzydeł rozmaitych gatunków. Szczątki pochodziły prawdopodobnie od ptaków, które zginęły lecąc nad morzem, a to, co z nich zostało, woda wyrzuciła na brzeg. Jedno ze znalezionych przez znajomego piór należało właśnie do bąka, który niestety nie dotarł do celu swojej wędrówki. Inny osobnik miał więcej szczęścia i parę lat temu pojawił się w lecie nad Jeziorkiem Czerniakowskim w Warszawie, wzbudzając duże zainteresowanie zarówno lokalnych obserwatorów, jak i zwykłych spacerowiczów. Najdłuższą odległość, jaką
Bąk
Bąk - Botaurus stellaris © Paweł Wietecha
pokonał oznakowany w ten sposób ptak, wynosiła 2000 km pomiędzy Szwecją i rejonem Zatoki Biskajskiej w Hiszpanii. Przedstawiciele nominatywnego podgatunku stellaris (a nie południowoafrykańskiego capensis) byli stwierdzani również w Nigerii, Sudanie, Erytrei i Kongo. Bąki obrączkowane w Polsce jako pisklęta stwierdzano później w środkowych Niemczech, Belgii, Holandii, środkowej Francji i we Włoszech.

Nie wszystkie bąki odlatują z Polski. Przypadki zimowania nie są jednak częste - najczęściej zdarzają się w północno-zachodniej i południowej części kraju. Sam miałem kiedyś okazję spłoszyć niechcący bąka przebywającego w styczniu wśród trzcin na brzegu niewielkiej rzeki Wilanówki w Warszawie.

Najnowsze dane mówią o ok. 4100-4800 terytorialnych samcach żyjących w Polsce. Gatunek ten od lat 70. ma się coraz lepiej - jeszcze pod koniec lat 80. buczało u nas około 800, w pierwszej połowie lat 90. już 1100-1400 samców. Pod koniec poprzedniej dekady liczba ta wynosiła już 1600-2000.
Bąk
Bąk - Botaurus stellaris © Paweł Wietecha
Wśród przyczyn tego rosnącego trendu wymienia się wilgotne wiosny, łagodne zimy i silną eutrofizację (przeżyźnienie) zbiorników wodnych i dolin rzecznych, skutkującą wzrostem powierzchni trzcinowisk. W latach 1981-1994 w Dolinie Baryczy liczba samców wzrosła o 60%, a na Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim o 400%. Obecnie najwięcej bąków żyje w Wielkopolsce (280-300 samców), na Warmii i Mazurach (250-350), Północnym Podlasiu (170-220) i Małopolsce (100-120). Do najważniejszych ostoi tego gatunku zaliczamy doliny rzeczne, m.in.: Biebrzy (80-120), Baryczy (50-82), Górnej Narwi (63), Dolnej Odry (28-30), a także Jezioro Łuknajno na Mazurach (25-30). W Europie silne populacje żyją jeszcze w Rosji (10-30 tys.), na Ukrainie (4-4,3 tys.), Rumunii (0,5-2 tys.) i na Białorusi (0,5-1,2 tys.) Zasięg gatunku rozciąga się od Europy Zachodniej przez południową Skandynawię, środkową Rosję, środkową i wschodnią Azję do Pacyfiku.



 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif