• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
 

Sonda

Czy fotografujesz ptaki?


 

Jaki korpus uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

Jak archiwizujesz zdjęcia?


 

Dudkowe zaloty Email
Autor: Grzegorz Leśniewski   
Grzegorz Leśniewski
Grzegorz Leśniewski© Marek Kołodziejczyk
Historia tego ujęcia jest nad wyraz prosta. Dzięki uprzejmości mojego przyjaciela Pawła Wacławika dostaję namiary na miejscówkę, gdzie od kilku lat obserwuje on regularnie dudki. Pawłowi udało się odkryć naprawdę idealne miejsce do fotografowania tego gatunku. Ciekawa perspektywa, piękne tło tworzone przez brzozowy zagajnik oraz oświetlnie wschód-zachód sprawiają, że wykonanie dobrego zdjęcia dudka to tylko czysta formalność.

Tak więc przyjeżdżam na tak zwanego gotowca. Jest koniec czerwca. Sprzyja mi pogoda, a ptaki, zgodnie z przewidywaniami, chętnie współpracują. Po dwóch godzinach karta zapełnia się zdjęciami z serii atlasowych klasyków – dudek z czubkiem w prawo, dudek z czubkiem w lewo, dudek z robakiem, dudek bez robaka. Istna sielanka. Po dwóch godzinach fotografowania jestem na tyle szczęśliwy, że zaczynam myśleć o zimnym piwie i kąpieli w pobliskim jeziorze. Jedną nogę mam już poza ukryciem, gdy nagle sprawy nabierają nieoczekiwanego obrotu.
zobacz powiększenie w galerii
Dudkowe zaloty - samiec adoruje samicę przekazując jej soczystego szerszenia. Czerwiec 2004, Suwalszczyzna.
© Grzegorz Leśniewski


Korpus Canon EOS 1D Mark II, obiektyw Canon EF 400mm f/2.8L IS USM + telekonwerter EF 1,4x II, 1/500s, f/8.0, -1/3EV, ISO 400.
W pobliżu mojej pary dudków pojawia się drugi samiec, który ewidentnie ma bardzo sprecyzowane plany co do założenia rodziny właśnie w tym samym miejscu. Intruz nie tylko puszy się i pohukuje, ale bez ogródek ładuje się dukowej parze prosto do ich dziupli. Najwidoczniej nie tylko ja jestem zaskoczony całą sytuacją, gdyż właściciel gniazda siedzi osłupiały na gałęzi i nie reaguje. Na szczęście po chwili konsternacji, przypomina sobie kto tu jest gospodarzem i przepędza nieproszonego gościa gdzie pieprz rośnie. Zadowolony z siebie i być może trochę zazdrosny o swoją samiczkę, która z zainteresowaniem przyglądała się całej sytuacji, podlatuje do niej z soczystym szerszeniem. Pewnie tak na wszelki wypadek, aby nie miała wątpliwości, kto powinien być ojcem jej dzieci...

Całe zdarzenie trwa bardzo krótko. Na szczęście udaje mi się wykonać zdjęcie przedstawiające szczęśliwy finał tej dramatycznej historii :-)

Na więcej moich przyrodniczych przygód zapraszam na stronę www.grzegorzlesniewski.pl do działu fotorelacje.

artykuł został opublikowany w kwartalniku Ptaki Polski, Lato 2/2008 (10).
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif