• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
 

Sonda

Czy fotografujesz ptaki?


 

Jaki korpus uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

Jak archiwizujesz zdjęcia?


 

W ptasim tyglu Email
Autor: Marcin Karetta   
Marcin Karetta Zawsze twierdziłem, że od przybytku głowa nie boli. Dodatkowo umocniły mnie w tym przekonaniu różne doświadczenia w fotografowaniu zwierząt.
zobacz powiększenie w galerii
Czaple.© Marcin Karetta
A to dlatego, że stworzenie, na które czekamy całymi godzinami, pojawia się najczęściej na zbyt krótki okres czasu albo też odległość która nas od niego dzieli jest zbyt duża i w efekcie … pozostaje nam spory, fotograficzny niedosyt. Z kolei w pozostałych przypadkach, cierpliwie wyczekiwany cel fotograficznych łowów, w ogóle się nie pojawia i nie pozostaje nam nic innego jak... pomyśleć o kolejnej zasiadce.

Jednak pewnego razu, podczas jesiennego przelotu, miało miejsce zupełnie inne zdarzenie. Otóż przed moją czatownią, dosyć niespodziewanie, zaczęła się zlatywać liczna i różnorodna grupa dużych ptaków. Żeby było ciekawiej, sytuację tą stworzyły gatunki, które zwykle trudno jest sfotografować z racji rzadkości ich występowania czy też dużej płochliwości. Na tę bardzo ruchliwą grupę składały się trzy gatunki czapli: siwa, biała i nadobna oraz bociany czarne - w sumie ok. 40 ptaków. Obserwując to niecodzienne zdarzenie, aż zacierałem
zobacz powiększenie w galerii
Czaple.© Marcin Karetta
ręce z radości! Byłem bardzo zadowolony z takiej obfitości ptaków! Jednak już po chwili od tego przybytku zaczęła mnie troszkę boleć głowa. Obserwując przez obiektyw intensywnie żerujące ptaki miałem wielki problem z wyborem poprawnego kadru. W wizjerze, poza wytypowanym do sfotografowania osobnikiem, widziałem równocześnie jeszcze ze dwie głowy, kilka nóg i np. kuper innych, przebywających w bezpośrednim sąsiedztwie ptaków. Zdarzyło się też, że po długotrwałym i starannym wybraniu kadru z bocianem czarnym w roli głównej, tuż przed naciśnięciem spustu, przemaszerowała mi przed obiektywem czapla biała. Jej obraz był oczywiście nieostry i na zdjęciu miała charakter dużej, rozmytej białej plamy niewiadomego pochodzenia.

Między ptakami dosyć często dochodziło do krótkich, międzygatunkowych spięć. Oczywiście jedynym powodem do bitki było zdobycie pokarmu. Ktoś komuś próbował odebrać rybę lub też chciał przejąć cudze, bogate w pokarm łowisko. Po niedługim czasie można było już zauważyć hierarchię, jaka wytworzyła się w tym ptasim skupisku.

Nasze rodzime czaple siwe dosyć szybko podporządkowały sobie pozostałe dwa gatunki, przy czym bez żadnych oporów przeganiały i odbierały pokarm o połowę mniejszym czaplom nadobnym.
zobacz powiększenie w galerii
Bocian czarny i czapla siwa.© Marcin Karetta
Pewien respekt czuły przed białymi, ale swym uporem i zadziornością zmuszały je do kapitulacji. Chcąc nie chcąc musiały jednak uznać wyższość jednego gatunku - bociana czarnego. Jego wielkie, ciemne skrzydła i potężniejszy dziób były wystarczającymi argumentami, żeby czaple siwe ustąpiły wreszcie pola.

Nie wiem jak długo trwałby ten ptasi festiwal, gdyby nie przechodzący w pobliżu wędkarz. Wywołał on spore zamieszanie i w efekcie natychmiastową ucieczkę większości ptaków. Na żerowisku pozostały tylko czaple nadobne, jednak i one po chwili poleciały w ślad za bardziej płochliwym towarzystwem.

I tak to po raz pierwszy byłem naprawdę komuś wdzięczny za przepłoszenie stada ptaków sprzed mojego obiektywu. Po długim wpatrywaniu się w tę pierzastą mozaikę i wielokrotnie powtarzanym kadrowaniu tego samego ptaka byłem już nieco zmęczony. Z wolna nachodziła mnie myśl o samotnej czapli, nieruchomo stojącej na środku wielkiego rozlewiska ...
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif