|
Fotografujemy ptaki - edycja VII (XII 2008) |
|
Ładnie uchwycona scena, tło bez zbędnych plam i blików dobrze eksponuje główny temat.
Uchwycenie takiej sceny z mysikrólikiem jest bardzo trudne. Szkoda, że głowa ptaka i oko są trochę nieostre, natomiast poruszone skrzydła fajnie podkreślają ruch. Można by dodatkowo popracować nad kadrem.
Bardzo nastrojowe zdjęcie. Jedyna uwaga - jeśli jest taka możliwość to opuścić kadr trochę w dół.
Może inny kadr? Pion? Ciekawa scena, ładne tło. Nie mam innych uwag.
Dynamiczne ujęcie; to czego brak w zdjęciu z mysikrólikiem jest tutaj - ptak ostry, tylko poruszone skrzydła podkreślają ruch. Może tylko za bardzo centralny kadr?
|
Nagrodą w tej edycji konkursu była karta pamięci CF SanDisk Extreme III 4 GB
|
 |
Na wszystkich pięciu zdjęciach łagodne, odchodzące w dal tło dobrze eksponuje główny motyw - ptaki (a w przyrodzie nie zawsze jest to możliwe – plamy, światła i kontrasty często niweczą harmonię obrazu).
Michał Piekarski
http://www.michalpiekarski.pl
fot. z archiwum autora.
Fotografią przyrody zajmuję się od około 8 lat; jestem mocno związany z naturą Górnego Śląska. Tutaj się urodziłem i wychowałem. Fotografuję głównie ptaki, ale cała „otoczka” fotografii przyrodniczej, a więc samotne często wędrowanie po zakątkach rzadko odwiedzanych przez tłumy ludzi, budowanie czatowni,wsłuchiwanie się w ciszę lasu czy łąki, jest dla mnie niezwykle ważna. Od kilku lat odwiedzam północno-wschodnie zakątki Polski. To tu trafiłem w najdziksze rejony, w jakich mogłem obcować z przyrodą, a coroczne powroty w te miejsca stają się niemal tradycją. To tutaj zbieram siły do kolejnych zmagań na studiach (Politechnika Śląska w Gliwicach).
Terenem moich najintesywniejszych fotograficznych działań jest obecnie Beskid Śląski oraz dolina Górnej Wisły, gdzie wspólnie z dobrym kolegą, Łukaszem Łukasikiem, penetrujemy płycizny Zbiornika Goczałkowickiego czy okolicznych, bogatych w awifaunę stawów hodowlanych.
Od listopada 2008 roku jestem szczęśliwym członkiem ZPFP OŚ, a wcześniej moje fotograficzne umiejętności udoskonalałem, będąc członkiem Klubu „Niezależni”, prężnie funkcjonującego w moim rodzinnym mieście, Jastrzębiu Zdroju.
|
|
|