• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Fotoopowieści arrow Bociany zza ściany
 

Sonda

Sprzętu jakiej marki używasz najczęściej?


 

Jak archiwizujesz zdjęcia?


 

Bociany zza ściany Email
Autor: Tomasz Kłosowski   
Tomasz Kłosowski
© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Bociany białe© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Niby to taki przyjazny ptak, symbol dzietności i rodzinnego ciepła, a potrafi zaleźć za skórę... Pofotografuj go dłużej, a sam zobaczysz!

Gniazdo bocianie mieliśmy zawsze tuż przed oknem naszej wiejskiej kwatery. Nie przypatrywaliśmy mu się zbyt pilnie, co najwyżej czasem popatrując. Bo to niby codzienność. Mieliśmy wrażenie, że ptaki bezustannie kręcą się wokół, podlatują, odlatują... Dopiero, gdy pod obecność młodych zaczęliśmy bliższe obserwacje, wyszło na jaw, jakiemu ulegliśmy złudzeniu. Tak naprawdę boćki przylatywały co 2-3 godziny, a tylko nam, gdy patrzyliśmy z domu, bez czatowania, zsumowały się w pamięci w pojedynczy ciąg wszystkie te przyloty i inne sceny. W gnieździe boćka naprawdę rzadko się coś działo. A więc znów o urodzie i wartości zdjęć będą decydowały krótkie chwile i przypadek - myśleliśmy z niejaką goryczą przesiadując
© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Bociany białe© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
w szczycie stodoły z widokiem na gniazdo... By odkryć po raz kolejny, że wynik często zależy od okoliczności, których zawczasu nie umiemy przewidzieć. A przewidzieć można!

Oto czas bocianich godów. Ptaki dużo krążą, klekocą, przeganiają intruzów, ale ich właściwe akty miłosne następują na gnieździe. Mam się gdzie przy nim zasadzić, więc zdjęcia jak w banku. I będą robione ze światłem, bo stanowisko jest na południe od gniazda.. To dobrze, takie bowiem oświetlenie wydobędzie całą piktograficzność bociana, to że składa się on z bieli, czerni i czerwieni. Pod światło byłoby widać tylko ciemną sylwetkę.

Dobrze, by błękit wokół był mocny, światło czyste. Chcemy zdjęć, rzec można, klasycznych, prostych, czytelnych, a ducha w nie tchnąć mają same ptaki.

© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Bociany białe© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Bociany białe© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy


























No więc siedzę sobie na skraju strychu stodoły, u szczytu, z którego ze starości odpadła już część desek, a pozostała jedna grubsza, do której przymocuję statyw. Widok na gniazdo znakomity. Pogoda też.
© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Bocian biały© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Ptaki są blisko kulminacji godowego szaleństwa i co rusz - czyli tak raz na 2 godziny - kopulują. Tylko, że... Ile razy to robią, automatyczne odwracają się do mnie tyłem, jakby zawstydzone. A przecież mnie nawet nie widzą! A może razi je światło, wyjątkowo w tym dniu ostre!? Nie wiem. Tymczasem od południa na niebo zaczynają wdzierać się pazurki cirrusów, idzie niepogoda. Następnego dnia ociepla się i leje. Ale kolejnego po nieboskłonie znów rozpełza się błękit, ale już nie tak mocny i czysty, jak dwa dni przedtem.

I teraz, przy mdłym dosyć świetle, bociany - którym godowy zapał najwyraźniej jeszcze nie przeszedł - zawzięcie kopulują dziobami zwrócone w moją stronę. I to za każdym razem! Skąd nagle taka uprzejmość? Dopiero po dłuższej, spokojnej i pokornej obserwacji zrozumiałem, w czym rzecz.

Ptaki, zwłaszcza te o dużych skrzydłach, startują i lądują pod wiatr. Podrzuca je w górę bądź wyhamowuje
© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Bocian biały© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
ich lot przy lądowaniu. Podczas kopulacji samiec musi wzlecieć na grzbiet samicy i przez dłuższą chwilę utrzymać tam równowagę, wymachując skrzydłami. Ona mu w tym pomaga, zwracając się ku wiatrowi. A trzeba przyznać, że bociany - żywe szybowce, zależne od prądów powietrza - mają duże wyczucie wiatru. Czy o tym wszystkim pamiętamy, zasadzając się na ptaki, także te rzadsze od bocianów - czaple białe, błotniaki, bieliki? Ja w każdym razie odrobiłem tu, dzięki bocianom, ważną dla fotografa lekcję. Nie pierwszą i nie ostatnią...

Pogodny majowy wieczór. Już po całodziennych zdjęciach. Czas leniuchowania. Ale niebo na zachodzie jakieś takie złociste, a na jego tle ładnie wyrysowana sylwetka tkwiącego na gnieździe bociana. Ej, wystawmy lepiej na podwórko zestaw optyczny. No, to wystawiam Mamiyę 4,5 x 6 z obiektywem 500 mm. W kasecie film Velvia 50, z myślą o krajobrazach, raczej nie do reporterskich, dynamicznych scen.
© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
Bociany białe© Grzegorz i Tomasz Kłosowscy
No, ale ja mam przed sobą, tak naprawdę, pejzaż! Ledwo to zdążyłem pomyśleć, w górze zakotłowało się. Na gniazdo jeden po drugim jak bomby spadły dwa bociany. Dalej się tłuc, syczeć, okładać skrzydłami. Aparat, nie mający oczywiście wielokrotnego trybu pracy migawki, pracował jak najęty. Wkrótce skończyłem zaledwie 15- klatkowy film zwojowy, a szaleńcza walka ptasia trwała. Wreszcie jeden z walczących opadł bez sił na strzechę i jak płachta zsunął sie po niej, bezwładnie spadając na ziemię. Podbiegliśmy z Grześkiem w atawistycznym odruchu zbliżenia się do istoty, pozostającej zazwyczaj nieuchwytną, ale bocian nagle odzyskał siły i odleciał. Zdjęcia, jakie wtedy powstały, były wielokrotnie pokazywane na wystawach i drukowane w albumach.

Bocian podobno przynosi szczęście. Ano, przynosi. Ale najpierw trzeba szczęściu pomóc. To treść drugiej lekcji, jaką dały nam nasze bociany zza ściany.
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif