Na zwycięski zestaw zdjęć, który dziś prezentuję, pragnę zwrócić Państwa uwagę z kilku powodów.
Pierwszy, to osoba autora. Mariusz Pawelec zwyciężył w konkursie Fotografujemy ptaki również przed rokiem i jako pierwszy spośród uczestników naszego konkursu fotograficznego został w ten sposób podwójnym laureatem. Porównując zwycięskie zdjęcia z obu edycji konkursu można zauważyć żelazną konsekwencję z jaką autor dąży do realizacji swoich fotograficznych zamierzeń. Dziedzina, której oddaje się ze szczególnym zamiłowaniem to fotografia paków wodnych i brodzących. Autor ciągle doskonali swój warsztat i wprowadza nowe techniki aby osiągnąć jak najlepszy efekt.
Druga sprawa, na którą chcę zwrócić uwagę, to... godzina powstawania tych zdjęć. Cztery spośród nich powstały wczesnym rankiem, przed godziną 6:00. Dla wielu jest to pora nieakceptowalnie wczesna, jednak prawda jest taka, że właśnie w tym czasie, przez około dwie godziny po wschodzie słońca, istnieją najlepsze warunki do wykonania zdjęć o niepowtarzalnej atmosferze. Wczesnoporanne światło słoneczne nadaje kadrom niezwykły, ciepły koloryt, delikatna mgiełka zmniejsza kontrasty, a brak wiatru powoduje powstawanie ładnych odbić na gładkiej toni wodnej. Praca w takich warunkach to podstawowa recepta na wykonywanie pięknych zdjęć ptaków. Namawiam więc wszystkich ambitnych fotografów do wczesnego wstawania i korzystania z tych niepowtarzalnych okazji.
Kolejna sprawa - to sprzęt fotograficzny, z którego korzysta autor. Nie jest to sprzęt z najwyższej półki, którym jest profesjonalna lustrzanka reporterska plus najdłuższy obiektyw. Autor posługuje się zestawem skromniejszym, jednak bardzo dobrze przemyślanym, z głównym akcentem położonym na jak najlepszą jakość używanego obiektywu. Na tym przykładzie potwierdza się prawda, że dla powstania świetnych zdjęć nie potrzeba wcale najdroższego zestawu, a doskonałe wyniki można uzyskać sprzętem niższej klasy jednak perfekcyjnie obsługiwanym przez fotografującego.
Przejdźmy już do omówienia poszczególnych zdjęć. Pierwsze, którego bohaterką jest czapla biała, jest przykładem zastosowania w fotografii techniki mocnego akcentu kolorystycznego. To prawie monochromatyczne zdjęcie
natychmiast przykuwa uwagę jedną kolorową plamą - żółtym dziobem i tęczówką oka, których barwa jest dodatkowo wzmocniona przez oświetlenie wczesnym światłem słonecznym. Przeciwwagą dla tej, położonej w górnej części zdjęcia plamy jest inna, mniej jaskrawa i niżej położona - powierzchnia nóg ptaka. Jednocześnie cała postać czapli, oświetlona promieniami słonecznymi, świetnie kontrastuje z ciemnym, zanurzonym jeszcze w cieniu, tłem. Warto przy tym zwrócić uwagę, że to tło nie jest jedynie czarną plamą pozbawioną szczegółów, ale wyłaniają się z niego pewne, nieco jaśniejsze elementy, dzięki czemu zdjęcie zyskuje głębszą perspektywę.
Dla fotografującego (i dla matrycy aparatu) tak kontrastowy motyw jest dużym wyzwaniem. Zawierzenie automatyce pomiaru ekspozycji w trybie wielosegmentowym skończyłoby się w tym wypadku porażką - przewaga bardzo ciemnej części kadru spowodowałaby w takiej sytuacji mocniejsze naświetlenie zdjęcia, a przez to przepalenie, być może bezpowrotne, jasnego upierzenia ptaka. Doświadczenie autora pozwoliło jednak uniknąć tego problemu. Dokonana
in minus korekta ekspozycji, aż o 1 EV, dała w efekcie świetnie naświetlony kadr.
I jeszcze jedna rzecz, na którą zwrócić warto uwagę, to bardzo dobra kompozycja zdjęcia. Ptak jest świetnie umieszczony w kadrze, zarówno w stosunku do krawędzi poziomych jak i pionowych. Jedyna drobna korekta, którą bym ja wprowadził, dotyczy ostro zarysowanego,a przez to wyraźnie widocznego, jasnego patyczka leżącego na ziemi w prawym dolnym rogu kadru. Lekkie przycięcie zdjęcia od strony prawej krawędzi rozwiązałoby problem.
Drugie zdjęcie, tym razem poświęcone czapli siwej, odbiega klimatem od poprzedniego. Tutaj ptak uchwycony został w typowej pozycji łowcy. Zastygła w bezruchu, wyciągnięta sylwetka ładnie rozmieszczona jest w kadrze. I to pomimo, że linia brzegowa położona jest dokładnie pomiędzy krawędzią górną i dolną, a więc wbrew kanonom kompozycji. Dzięki temu jednak w kadrze mieści się pełne odbicie w wodzie pasma trzcin występujących w tle. A jest ono niezwykle efektowne. Jesiennie przebarwione liście, oświetlone pierwszymi promieniami słońca, dające pełne szczegółów tło dobrze współgrają z gładkim, jednolitym ubarwieniem ptaka. Efektownie wygląda ostre odbicie głowy i grzbietu czapli w niepomarszczonej, choć lekko zamglonej, tafli wody.
Kolejne zdjęcie i ponownie czapla siwa, jednak w zupełnie innym otoczeniu. Nawet nie wiemy, czy stoi w wodzie. Widać tylko ścielący się wokół niej piękny, różowy kobierzec rdestu.
Takie tło, to marzenie każdego fotografa. Zdjęcie, jako jedyne z nagrodzonego zestawu, wykonane zostało w godzinach popołudniowych, co i tak nie ma większego znaczenia, biorąc pod uwagę brak oświetlenia słonecznego. Znów uwagę zwraca ładnie umiejscowiony w kadrze ptak, a również wyjątkowo niska perspektywa, dzięki której autor uzyskał ciekawe rozmycie rdestowego dywanu, z ostro zaznaczonymi jedynie pojedynczymi roślinami położonymi w płaszczyźnie ustawionej ostrości. Jak widać, brak światła słonecznego, którego szczególnie brakowało nam tej wiosny i obecnego wczesnego lata, nie zawsze jest przeszkodą do wykonania atrakcyjnych zdjęć. Ważne jest, aby w trakcie fotografowania w tle nie było widoczne zachmurzone niebo, które na zdjęciu wyjdzie jako jasnoszara, wyjątkowo nieciekawie wyglądająca plama. Tutaj autor uniknął takiej sytuacji, a niskokontrastowe, stonowane choć wielobarwne tło harmonizuje z ostro zarysowaną, jasną sylwetką ptaka.
Ale na kolejnym zdjęciu, tym razem przedstawiającym kwokacza, mamy znów piękne czerwonawe światełko pierwszych promieni słońca. W tym oświetleniu ptak wygląda wyjątkowo atrakcyjnie. Bardzo ładnie prezentuje się również tło, a efekt ten zawdzięcza zarówno oświetleniu jak i łagodnemu rozmyciu. Na podkreślenie zasługuje zwłaszcza bardzo dobre rozmycie przejścia pomiędzy powierzchnią wody a lądu na najdalszym planie. Często, zwłaszcza w kontrastowym oświetleniu, linia tego przejścia, mimo że nieostra, jest wyraźnie widoczna, psując wygląd zdjęcia. Tymczasem omawiana fotografia posiada bardzo łagodne przenikanie poszczególnych planów tła, dzięki czemu świetnie współgra ono z motywem głównym. A jest to zasługą, trzeba to po raz kolejny podkreślić, wczesnej pobudki autora. Godzinę później to tło prawdopodobnie nie wyglądałoby tak atrakcyjnie.
Czy zdjęcie łabędzia niemego może być ciekawe? To wszak najbardziej popularny i najchętniej fotografowany polski ptak wodny. Zewsząd więc jesteśmy zalewani banalnymi, często kiczowatymi ujęciami tego gatunku. Mimo tego, autor zwycięskiej pracy postanowił się zmierzyć i z tym tematem. Przyjrzyjmy się więc ostatniemu zdjęciu. Niewątpliwie swoją atmosferę zawdzięcza ono znów oświetleniu. Bardzo wczesne światło słoneczne pomalowało na czerwono pas brudnobeżowych ubiegłorocznych, zeschniętych trzcin, które stanowią tło dla ptaka. Dzięki temu, to mało atrakcyjne w innych porach dnia tło, stało się wyjątkowo efektowne. Pięknie oświetlony jest też sam ptak - białe upierzenie stało się różowe, a dziób - czerwony.
Jednak nie tylko światło decyduje o charakterze tego zdjęcia. Uchwycony przez autora niezwykle dynamiczny moment lądowania łabędzia wśród fontanny kropli wody, ułożenie ptaka
en face w stosunku do fotografującego, fragment odbicia w wodzie - to elementy, które również składają się na szczególną atmosferę tej pracy. Ale jest jeszcze coś bez czego zdjęcie to nie wyglądałoby tak dobrze. To sposób kadrowania. Obcięte w ujęciach skrzydła ptaka dla bardzo wielu fotografów są elementem dyskredytującym te prace. Jednak w sytuacji takiej, jak na przedstawionej obok fotografii, jest to element bardzo korzystny. Skupia uwagę oglądającego w centrum akcji i zdecydowanie poprawia dynamikę ujęcia. Po raz kolejny autor łamie więc, z dobrym skutkiem, powszechnie przyjęte schematy. I jeszcze na koniec podkreślić należy bardzo dobrą ostrość zdjęcia, podobnie zresztą, jak wszystkich poprzednich.
Cóż, te zdjęcia mówią same za siebie, dalszy komentarz jest więc już zbędny. Pogratulować należy autorowi i wierzyć, że jeszcze niejednokrotnie będziemy mieli przyjemność oglądać jego prace.