• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Fotoopowieści arrow Trochę ślepa, trochę krzywa...
 

Sonda

Sprzętu jakiej marki używasz najczęściej?


 

Jak archiwizujesz zdjęcia?


 

Trochę ślepa, trochę krzywa... Email
Autor: Włodzimierz Stachoń   
Włodzimierz Stachoń „Czapla, ryby i rak” Ignacego Krasickiego – tę bajkę zna chyba każde dziecko. Bohaterką jest stara czapla, „trochę ślepa, trochę krzywa”, która podstępem w łatwy sposób zdobywa łup, swój przysmak, czyli ryby. W końcu spotyka ją za to sromotna kara.

zobacz powiększenie w galerii
Czapla siwa© Włodzimierz Stachoń
zobacz powiększenie w galerii
Czapla siwa© Włodzimierz Stachoń


























W rzeczywistości rak czapli krzywdy nie wyrządza, ryby są faktycznie jej wielkim przysmakiem, jej sylwetka bywa „krzywa”, garbata, niemniej nawet stara czapla raczej nie jest ani „trochę ślepa”. Wręcz przeciwnie – czapla jest ptakiem niezwykle spostrzegawczym i płochliwym, trudnym do sfotografowania. Chyba, że uda się nam odnaleźć jej ulubione żerowiska czy miejsca odpoczynku, do których bywa przywiązana. Wówczas po przygotowaniu w pobliżu takiego miejsca odpowiedniej czatowni możemy liczyć na nawet bardzo bliskie spotkania z płochliwą czaplą…

zobacz powiększenie w galerii
Czapla siwa© Włodzimierz Stachoń
Miałem takie ulubione miejsce fotoczatów – starorzecze Dunajca ze stojącym na brzegu uschniętym drzewem. Cóż tam się nieraz działo w koronie owego olbrzyma! Przesiadywały tam licznie czaple, czatował myszołów, raz zatrzymał się jastrząb, odpoczywał grzywacz, na nocleg na niższych konarach zapadały bażanty. Było to tak naprawdę jedyne znane mi w okolicy miejsce, z którego z fotoczatów nigdy nie wracałem bez zdjęć. Szczególnie to miejsce upodobały sobie czaple siwe. Ileż to spotkań przeżyłem siedząc u stóp drzewa w płóciennej czatowni. A ptaki na tle błękitnego nieba, dobrze widoczne bo z czasem na drzewie pozostały tylko najgrubsze konary, były znakomitym obiektem do fotografowania. Miałem wiele planów fotograficznych związanych z tym zaczarowanym miejscem. Niestety któregoś dnia, gdy wczesnym świtem zjawiłem się w moim ulubionym miejscu nad Dunajcem, okazało się, że stare drzewo zniknęło z krajobrazu! Ktoś zamienił je w drewno…

Nie pozostało nic innego jak poszukać innego miejsca przyciągającego ptaki. Któregoś dnia przechodziłem w pobliżu maleńkiego oczka wodnego na skraju zagród w dolinie Białej. Oczko powstało po wydobyciu żwiru i niestety – pełni rolę śmietnika. Mimo to ze zdumieniem zauważyłem, że na środku wody pokrytej zielonym dywanem, na wystającym suchym konarze siedzi czapla.
zobacz powiększenie w galerii
Czapla siwa© Włodzimierz Stachoń
W takim miejscu taki dostojny gość! Ponieważ wyjątkowo czapla przeoczyła mnie, podszedłem na odległość umożliwiającą fotografowanie. Pomógł mi w tym porwisty tego dnia wiatr, który zagłuszył moje kroki i nawet kiedy runąłem jak długi w plątaninie zarośli uszło to uwadze czapli. Ją także chyba nieco uśpił szalejący wiatr…

Oczywiście, fotografowanie z podchodu to nie najlepsza metoda na czaplę, która w końcu zauważyła mnie i umknęła. Postanowiłem jednak, że wrócę w to miejsce już lepiej przygotowany, z przenośną czatownią. W dniu, w którym miałem możliwość poświęcić więcej czasu czapli, pogoda była łaskawa, zaświeciło nawet słońce. Czym prędzej ustawiłem czatownię w, na oko, najbardziej dogodnym miejscu i z nadzieją rozpocząłem fotoczaty. Czapla dość mocno nadwyrężyła moją cierpliwość, wreszcie po kilku godzinach pojawiła się na ulubionym patyku na wprost mojego obiektywu. Wreszcie mogłem do woli fotografować, tym bardziej, że czapla raz po raz – niczym zawodowa modelka- przyjmowała różne ciekawe pozy.

 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif