• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
 
Bogusław Kotlarz Email
Minął rok od wydania VII edycji serwisu foto-ptaki, w której to zostałem nagrodzony za zestaw pięciu zdjęć. Mogłoby się wydawać, że to okres bardzo długi na fotografowanie. Objął on bowiem jeden pełen cykl życia ptaków - wszystkie pory roku. Fotografujący ptaki wiedzą jednak, że najciekawsze okresy są bardzo krótkie i szybko przemijają. Zatem trzeba się mocno spieszyć, aby je uchwycić. Pozytywną cechą cykli jest ich powtarzalność, dlatego mamy szansę poprawienia czegoś za rok.

Osobiście miniony rok uważam za pomyślny. Wiele zamierzeń fotograficznych udało mi się zrealizować, choć zawsze można coś udoskonalić i zrobić lepiej. Ptaki należą do zwierząt bardzo ruchliwych, niemalże przez cały czas się przemieszczają. Stąd najbardziej fascynują mnie zdjęcia dynamiczne, które ukazują ich naturalne zachowania. Szczególnie ciekawe są walki, polowania i toki. Każdy fotografujący ma zapewne jakąś ulubioną grupę ptaków, której poświęca najwięcej czasu. Ja też taką posiadam – są to ptaki drapieżne.

W ciągu ostatniego roku najwięcej uwagi poświęciłem myszołowom zwyczajnym i włochatym, kaniom rudym, błotniakom stawowym i pustułkom. Myszołowy fotografowałem głównie przy padlinie w okresie jesienno-zimowym. Udało mi się sfotografować sceny walki, choć uzyskane zdjęcia mają pewne mankamenty.
zobacz powiększenie w galerii
Kania ruda - Milvus milvus © Bogusław Kotlarz
nieznane parametry wykonania zdjęcia
Myszołów włochaty podleciał tylko raz do padliny, stąd nie uzyskałem zadawalających efektów. Na pewno w czasie kolejnej zimy poświęcę dużo uwagi temu gatunkowi. Czatując przy padlinie, niemal zawsze pojawiały się kruki, których nie omieszkałem również sfotografować. Są bardzo wdzięcznymi obiektami. Pustułkę natomiast fotografowałem w połowie lipca tego roku. Cała rodzina żerowała na skoszonej łące. Tam też ustawiłem swoją czatownię i udało mi się wykonać kilka niezłych zdjęć, np. ptaka charakterystycznie zawisającego w powietrzu. Na Pomorzu Środkowym gdzie mieszkam, kanie rude są dość liczne i niemal codziennie pojawiają się nad moim domem. Zdjęć w locie tego gatunku zrobiłem już sporo. Dlatego wymarzyłem sobie zdjęcie kani w czasie ataku na rybę. Wiele godzin spędziłem nad stawem, jednak bez efektu. Dopiero na początku lipca gdy młode kanie wyleciały z gniazda i zaczęły uczyć się sztuki polowania, udało mi się w części mój plan zrealizować. Wykonałem zdjęcie kani niosącej rybę w szponach. Co do błotniaków stawowych, to fotografowałem parę lęgową nad śródpolnym niewielkim zbiornikiem wodnym porośniętym trzcinami. Czatownię umieściłem na niewielkim wzgórzu, tak, że obiektyw aparatu znajdował się tuż nad trzcinami. Umożliwiło to fotografowanie na poziomie lotu ptaków. Niestety nie udało mi się sfotografować ich efektownych toków z wzajemnym przekazywaniem zdobyczy.

Przez ostatni rok nie skupiałem się tylko na ptakach drapieżnych. Udało mi się sfotografować kilka gatunków ptaków wróblowatych. Najbardziej jestem zadowolony z podróżniczka i wąsatki. Podróżniczek marzył mi się już od dawna. Niestety w mojej okolicy prawie w ogóle nie występuje. Pamiętałem, że gatunek ten był dość liczny w dolinie Noteci. Postanowiłem więc udać się w dobrze mi znany teren moich młodzieńczych wypraw. Był ciepły, majowy dzień, jednak deszcz wisiał na włosku. Przemierzałem zakrzaczoną dolinę wsłuchując się w ptasie śpiewy, aby wychwycić głos podróżniczka.
zobacz powiększenie w galerii
Podróżniczek - Luscinia svecica © Bogusław Kotlarz
nieznane parametry wykonania zdjęcia
Niestety śpiewały tylko słowiki szare. Zadzwoniłem wówczas do mojego znajomego ornitologa z zapytaniem o podróżniczka. Wskazał mi miejsce gdzie w ostatnim czasie widział podróżniczki – była to zarośnięta grobla na stawach rybnych. Trafiłem w to miejsce bezbłędnie. Rzeczywiście na uschniętej gałązce siedział pięknie ubarwiony samiec mojego upragnionego gatunku i śpiewał. Podjechałem w jego stronę samochodem, zbliżając się na kilka metrów. Ptak spłoszył się przelatując nieco dalej, jednak nie przestał śpiewać. Czatowni nie stawiałem, gdyż byłem sam i nie miał mnie kto odprowadzić. Ustawiłem się wobec tego samochodem w dogodnym miejscu, nie wysiadając z niego cierpliwie czekałem. Już po kilkunastu minutach ptak przyleciał w poprzednie miejsce na uschniętą gałązkę. Wykonałem serię zdjęć. W międzyczasie zaczął padać drobny deszcz, ale nie utrudnił zbytnio fotografowania, a wręcz przeciwnie – wprowadził ciekawy nastrój. Do tej pory chyba żadnego innego gatunku, może za wyjątkiem szpaków, nie udało mi się sfotografować z taką łatwością. Najbardziej zadowolony jestem ze zdjęcia dynamicznego, kiedy podróżniczek poderwał się z gałązki.

© Bogusław Kotlarz
zobacz powiększenie w galerii
Wąsatka - Panurus biarmicus
nieznane parametry wykonania zdjęcia
Zadowolony tez jestem ze zdjęć wąsatki. Żerującą na oszronionej trzcinie, udało mi się podejść w grudniu, w czasie mroźnego, słonecznego dnia. Było to nad jeziorem Łebsko, które jest mocno zarośnięte szerokim pasem trzcin. Wąsatki przebywają tam przez cały rok. Utrudnieniem ich fotografowania jest zbyt duża ilość trzcinowisk, a tym samym potencjalnych miejsc żerowania gdzie ptaki mogą przebywać. Pewnego dnia będąc nad jeziorem, usłyszałem charakterystyczne delikatne odgłosy. Podszedłem bliżej, jednak ptaków w gęstych trzcinach nie mogłem ujrzeć, nie mówiąc już o wykonaniu jakichkolwiek zdjęć. Zauważyłem jednak, że przemieszczają się wzdłuż brzegu rzeki Łeby uchodzącej do jeziora. Postanowiłem je wyprzedzić, otaczając je łukiem i zaczekać w dogodnym miejscu na przemieszczające się stado. Tak też zrobiłem. Ustawiłem się w miejscu gdzie jeden pas trzcin się kończył, a drugi zaczynał, co dało niewielką przestrzeń pozbawioną trzcin. Wiedząc, że wąsatki nie są zbyt płochliwe, nie stosowałem żadnego dodatkowego ukrycia, stojąc jedynie nieruchomo. Mój plan się powiódł – ptaki przyleciały do mnie na odległość ok. 4 metrów i żerowały. Dotarły do końca łanu trzcin, po czym zawróciły. Udało mi się w ten sposób wykonać kilka zdjęć.

Innym ulubionym moim gatunkiem jest żuraw, którego co roku fotografuję głównie na jesiennych zlotowiskach. Ptaki stojące w wodzie o świcie na tle jesiennych barw wyglądają szczególnie efektownie. W dzień natomiast można je spotkać żerujące na pobliskich polach i wówczas najłatwiej do nich zbliżyć się samochodem.

Sierpień jest dobrym terminem na fotografowanie wędrujących siewkowców. W mojej okolicy brak jest zbiorników z błotnistymi brzegami, na których żerowałyby siewki. Regularnie jednak zatrzymują się na plaży i tam właśnie je fotografuję. Mankamentem są coraz większe rzesze plażowiczów, którzy płoszą przebywające tam ptaki. Chcąc więc wykonać zdjęcie, należy przybyć bardzo wcześnie i o godzinie 10.00 zakończyć sesję.

Większość zdjęć wykonuję w obrębie kilkunastu kilometrów od miejsca zamieszkania. Dobra znajomość terenu i niewielka odległość to chyba najistotniejsze zalety. Niekiedy też wyjeżdżam nieco dalej na fotołowy. W tym roku w maju odwiedziłem Biebrzę, gdzie skupiłem się oczywiście na batalionach. Jednak zbyt efektownych zdjęć tych ptaków nie udało mi się zrobić – ptaki były mocno rozproszone, a tokowiska niestałe. Sfotografowałem natomiast bociana czarnego, samotnika i rybitwy białoskrzydłe.

zobacz powiększenie w galerii
Zimorodek - Alcedo atthis © Bogusław Kotlarz
nieznane parametry wykonania zdjęcia
Obecnie pracuję nad zimorodkiem, którego fotografuję nad stawem koło domu. Marzą mi się zdjęcia zawisającego nad wodą i wyciągającego rybę zimorodka. Zadanie jest niezmiernie trudne, biorąc pod uwagę szybkość z jaką ptak się porusza. Drugim moim upragnionym tematem jest inny rybożerca, tylko znacznie większy – rybołów. W okresie zimowym zajmę się w dalszym ciągu myszołowem włochatym i jastrzębiem. Cenne wskazówki na temat fotografowania jastrzębi znajdują się w serwisie foto-ptaki.pl, z których na pewno skorzystam.

Życzę wszystkim coraz lepszych zdjęć i satysfakcji z ich wykonywania.
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif