• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
 

Sonda

Jakiego typu informacji szukasz tu najczęściej?


 

Jaki korpus uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

Jaki obiektyw uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

Nury Email
Autor: Antoni Marczewski   
autorzy zdjęć: Sylwester Aftyka, Zbigniew Kajzer, Zbigniew Klawikowski, Jan Król, Arkadiusz Labudda, Michał Skąpski.

Antoni Marczewski Wykopaliska zawierające szczątki pierwszego znanego nauce nura, Colymboides anglicus, datowane są na środkowy miocen,
Nur czarnoszyi
Nur czarnoszyi - Gavia arctica
osobnik dorosły
© Sylwester Aftyka
czyli liczą sobie około 50 milionów lat. Współcześnie występujące gatunki pojawiły się na Ziemi prawdopodobnie w epoce plejstoceńskiej, obejmującej okres od 2 milionów do 10 tysięcy lat temu.

Interesującym zagadnieniem związanym z nurami jest ich nazwa w dwóch różnych wersjach języka angielskiego - brytyjskiej i amerykańskiej. Podczas gdy Brytyjczycy nazywają nury po prostu nurami (divers), Amerykanie wykorzystują słowo loon. Są różne hipotezy dotyczące jego etymologii. Jedna wskazuje na pochodzenie od staroskandynawskiego løm oznacza- jącego pokraczną, niezdarną osobę. Rzeczywiście, takie skojarzenia mogą się pojawić podczas patrzenia na ptaka poruszającego się po lądzie, jednak w wodzie podobne określenie na pewno do nurów nie pasuje. Inna teza, zawierająca większą dawkę romantyzmu, wskazuje na podobieństwo z łacińskim „luna” oznaczającym księżyc. Powszechnie wiadomo, że pełnia księżyca kojarzona jest z popadaniem w szaleństwo, a niezwykłe godowe głosy nurów mogły być brane przez przybywających do Ameryki osadników europejskich za nocne krzyki jakiegoś obłąkańca.

Nury są ciekawą grupą dla ornitologa. Stanowią przykład organizmów znakomicie przystosowanych do zdobywania pokarmu w wodzie, w czym
Nur czarnoszyi
Nur czarnoszyi - Gavia arctica
osobnik młody
© Arkadiusz Labudda
pomagają im przede wszystkim silnie cofnięte, bocznie spłaszczone stopy. Doskonale sprawdzają się jako napęd, gdy osobnik przebywa pod wodą, jednak okazują się niemal zupełnie bezużyteczne, gdy konieczne jest poruszanie się po lądzie. W takich sytuacjach nury nie chodzą, a raczej pełzają - z tej przyczyny starają się unikać lądu, z którego żaden gatunek (poza nurem rdzawoszyim) nie jest w stanie poderwać się do lotu. Czasem dochodzi do sytuacji, że ptak pomyli wilgotny asfalt z taflą wody i próbuje na nim wylądować. Na terenach lęgowych nury zakładają gniazda na brzegu bardzo blisko otwartego lustra wody, by w razie potrzeby móc się szybko na nie zsunąć. Inną interesującą częścią ciała są skrzydła - ich powierzchnia jest stosunkowo niewielka w porównaniu z całkowitą masą ciała. Aby utrzymać się w powietrzu, ptak zmuszony jest bardzo szybko nimi machać. Choć na pierwszy rzut oka nury mogą sprawiać wrażenie ociężałych i nie palących się specjalnie do lotu, należą do najszybciej latających ptaków, poruszając się przeważnie z prędkością 90-100 km/h. W tym celu muszą w ciągu minuty wykonywać 250-270 uderzeń skrzydłami (co oznacza cztery uderzenia na sekundę).

Kolejną ciekawostką dotyczącą nurów są ich oczy, a dokładnie ich barwa. U wszystkich pięciu gatunków jest ona czerwona, jednak nie przez cały rok - w szacie spoczynkowej zmienia się na szarobrązową. Naukowcy nie potrafią jak
Nur czarnoszyi
Nur czarnoszyi - Gavia arctica
osobnik dorosły w szacie spoczynkowej
© Zbigniew Klawikowski
na razie wytłumaczyć przyczyn tego zjawiska. Jedna z hipotez zakłada, że związek nadający oczom czerwone zabarwienie umożliwia ptakom lepsze widzenie pod wodą, jednak nie tłumaczyłoby to faktu okresowej zmienności kolorystycznej (przecież zimą też trzeba nurkować).

Obserwując pływające nury można je czasem pomylić z kormoranami, jednak tułów nurów jest bardziej wydłużony i przeważnie bardziej silniej wynurzony. Poza tym kormorany nurkują z charakterystycznym machnięciem skrzydłami przed zanurzeniem, którego nie obserwuje się u nurów.

W naszym kraju nie mamy możliwości obserwować zwyczajów godowych nurów. Podobnie jak u perkozów, łączeniu się w pary towarzyszą spektakularne „tańce” wykonywane przez partnerów. Do ceremoniału należy m.in. podpływanie do siebie, czemu towarzyszą powtarzane kilkakrotnie ukłony. Po zetknięciu się na chwilę oba osobniki nurkują i wynurzają się, oddalone od siebie kilkanaście metrów, po czym sytuacja się powtarza.

W Polsce najczęściej można zaobserwować nury w ich skromnych szatach spoczynkowych. Rzadko też daje się usłyszeć ich charakterystyczne okrzyki godowe, należące do jednych z najpiękniejszych, a z pewnością najbardziej oryginalnych dźwięków w świecie przyrody. Okazję podpatrywania nurów w pełnej krasie i to w najciekawszym okresie zalotów i wyprowadzania lęgów, mają mieszkańcy
Nury rdzawoszyje
Nury rdzawoszyje - Gavia stellata © Jan Król
pierwszy plan: osobnik młody, drugi plan: osobnik dorosły w szacie spoczynkowej
krain położonych na Dalekiej Północy - od Skandynawii, przez północną Rosję, Syberię aż po Amerykę Północną. W kulturze rodzimych społeczności tych ziem nury odgrywają często ważną rolę, szczególnie nur lodowiec. W rozdziale poświęconym temu gatunkowi, który bardzo nielicznie, ale niemal corocznie, pojawia się w Polsce, zamieściłem kilka przykładów podań i legend, gdzie ptak ten występuje jako główny bohater. Poza przytoczonymi tam przekazami warto dodać, że nura w wielu kręgach kulturowych uważa się za łącznika między światami żywych i umarłych (domeną tych ostatnich są wodne głębiny, gdzie nury regularnie się zapuszczają), a także za istotę obdarzoną magiczną mocą, m.in. przywracania wzroku. Wśród pierwotnych mieszkańców rejonów arktycznych rozpowszechnione są różne wersje legendy o Nurze-Stworzycielu, który w czasach, gdy na świecie była tylko woda, jako pierwszy zanurkował i przyniósł w dziobie z dna odrobinę ziemi, z której powstały wszystkie znane dzisiaj lądy.

Nury na pewno nie są łatwymi ptakami do fotografowania, przynajmniej w Polsce (na terenach lęgowych to zupełnie inna historia). Często widzi się je tylko w locie lub daleko od brzegu, na środku jeziora, zbiornika zaporowego czy między falami na zatoce morskiej. Czasem jednak udaje się uchwycić w kadrze te piękne ptaki, a uzyskane efekty będą cieszyć nasze oko jeszcze w wiele lat po ich spotkaniu.


 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif