• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Ptaki arrow ''Blisko bocianów'' - Przygodzice 2010
 

Sonda

Jakiego typu informacji szukasz tu najczęściej?


 

Jaki korpus uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

Jaki obiektyw uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

''Blisko bocianów'' - Przygodzice 2010 Email
Autor: Paweł T. Dolata   

Życie ptaków to nie bajka - tragedia bocianich piskląt z Przygodzic

Coraz popularniejsze przekazy internetowe z ptasich gniazd to nie zawsze piękne historie ze szczęśliwym końcem, ale i czasem tragedie ich mieszkańców. Choć celem takich przekazów jest w większości pokazywanie Natury, a trudne i nawet tragiczne sytuacje z założenia są jej częścią, to są one bardzo smutne dla organizatorów projektów i internautów.
Słynnej w świecie parze bocianów z Przygodzic, objętej monitoringiem internetowym na stronach www.bociany.ec.pl i www.bociany.ittv.pl,
21.06.2006
21.06.2006 © Paweł T. Dolata
wykluło się w tym roku 5 piskląt. Pierwsze dwa pojawiły się 6 maja - w 35. i 33. dniu po dniu złożenia odpowiednio pierwszego i drugiego jaja. Kolejne wyjrzały ze skorupek na świat 7, 8 i 11 maja.
Niestety, najmłodsze pisklę żyło tylko trzy dni. Rano 14 maja, przy trwającej złej pogodzie, miała miejsce kolejna tragedia w gnieździe – padło drugie pisklę. W kolejnych dniach pogoda się wiele nie poprawiała, a ulewy 17 maja doprowadziły do ostatecznej tragedii w gnieździe – wpierw zginęło padło najmniejsze z trójki, a potem - pomimo dramatycznej akcji ratunkowego osuszenia gniazda – dwa ostatnie młode.
W świetle tego niewielką jest pociechą, iż 10 maja 2010 r. strona www.bociany.ec.pl została uznana jedną z 10 najlepszych stron z obrazami kamer internetowych na świecie w rankingu The Top 10 Webcams!

Przylot bocianów

Pierwszy w tym sezonie przylot bocianów do znanego dosłownie na całym świecie (od ubiegłego roku w co najmniej w 195 krajach i autonomicznych regionach) gniazda w Przygodzicach (w ubiegłym roku pisała o nim na tej stronie Eva Stets)
Zeszłoroczny "Agresor" w tym roku na gniezdzie w dniu 27.03.2010
Zeszłoroczny "Agresor" w tym roku na gniezdzie w dniu 27.03.2010 © Paweł T. Dolata
zaobserwowała 24 marca o godz. 17.46 internautka o nicku „anula” (więcej informacji).

Pomimo późnej wiosny tego roku, przylot nastąpił parę dni wcześniej niż zwykle, gdyż w latach 2006-2009 pierwsze bociany notowano na tym gnieździe 27 lub 28 marca, a czasem ptaki te ruszały jeszcze w dalszą podróż i właściwe osiedlenie następowało kilka dni później.

Nic dziwnego, że w tym roku bociany bardzo spieszyły się do gniazda i przybyły od razu we dwójkę (normalną sytuacją jest przylot w odstępie średnio kilku dni, z reguły pierwszy jest samiec) - 16 marca otrzymało ono od Urzędu Gminy i strażaków nową podstawę :) (więcej informacji)

„Agresor” nowym „Dziedzicem”

Dr Stanisław Kempa bada rannego bociana
Dr Stanisław Kempa bada rannego bociana © Tomasz Wojtasik, PAP-Foto
W poprzednich latach dorosłe ptaki z gniazda pod kamerą nie były znakowane (choć corocznie członkowie Południowowielkopolskiej Grupy OTOP zakładają obrączki potomstwu ich i okolicznych par, to muszą one osiedlać się gdzieś dalej), ale dzięki dokładnej analizie szczegółów upierzenia przez Světlanę Vránovą z Czech wiemy, że samcem w trzech pierwszych sezonach (2006-2008) był ten sam „Dziedzic”.

W roku 2010 pod kamerą pojawił się inny bocian, oznakowany obrączką. Numer obrączki odczytałem lunetą - jest to bocian o niezwykłej historii, nazwany „Agresor”. Dnia 19 kwietnia 2009 roku zaatakował on przygodzickie gniazdo pod kamerą z wysiadującą jaja samicą, ale z odsieczą przybył jej partner. W wyniku walki agresor spadł na ziemię z dużą raną pod skrzydłem. Nie mógł latać, więc trafił pod opiekę członków PwG OTOP,
Nocujący z młodymi bocianami "Agresor" 16.07.2009
Nocujący z młodymi bocianami "Agresor" 16.07.2009 © Janina Bartuzi
a potem weterynarza dra Stanisława Kempy z pobliskiego Ostrowa Wielkopolskiego. Po opatrzeniu rany i zaobrączkowaniu, przez trzy tygodnie dochodził na wolności w ogródku dra Kempy do sprawności, skąd samodzielnie odleciał 15 maja (więcej informacji).

Niespodziewanie, 14 i 15 lipca 2009 r. niedawny „Agresor” dwukrotnie pojawiał się wieczorami na gnieździe pod kamerą, spędzając tu noce w towarzystwie miejscowej trójki wyrośniętych już młodych, podczas gdy ich rodzice (jego zajadli wrogowie z kwietnia!) nocowali na sąsiednim kominie (widząc stąd dobrze gniazdo), a dopiero rano odganiali go z gniazda (więcej informacji). Niezwykły sublokator próbował jeszcze nocowania na tym gnieździe 19 lipca, usiadł na nim, ale został odegnany przez jednego z miejscowych rodziców. Dnia 21 lipca znów latał koło upatrzonego gniazda, ale nie udało mu się na nim usiąść.
Kopulacja bocianów 27.03.2010
Kopulacja bocianów 27.03.2010 © Paweł T. Dolata

Jaja na Wielkanoc

Zaledwie parę minut po pierwszej tegorocznej obserwacji 24 marca, czyli o 17.52, internautki „Justyna” i „ekar” odnotowały, że „Agresor” i jego partnerka „szybko i od razu pracowały nad potomstwem”, co zresztą wymaga od samca dość akrobatycznych umiejętności :-)). Następne dni ptaki dzieliły pomiędzy intensywną odbudowę gniazda i dalszą pracę nad nowym pokoleniem boćków. :)

Na skutki nie trzeba było długo czekać – pierwsze jajo zostało zauważone przez internautów w czwartek 1 kwietnia o godz. 21.28. W sekundowym odstępach udokumentowały je na fotografiach z ekranu uczestniczki forum o nickach: Renia, slawa07, Justyna, Eva Stets i mywega. Jest to najwcześniejszy pojaw jaja w pięciu latach projektu i ogólnie bardzo wczesna data dla bocianów białych w Polsce.

Pierwsze jajo w 2010 roku
Pierwsze jajo w 2010 roku © Eva Stets
Wysiadujący bocian
Wysiadujący bocian © Eva Stets
















Drugie jajo zauważono prawie dokładnie po 48 godzinach, bo w Wielką Sobotę 3 kwietnia o godz. 21.26. Trzecie jajo wypatrzono po kolejnych 47,5 godziny, bo w Poniedziałek Wielkanocny 5 kwietnia o godz. 20.50. Na czwarte jajo czekaliśmy kolejne 48,5 godziny, samica odsłoniła je 5 kwietnia o godz. 21.37. Piąte jajo zauważono 9 kwietnia o godz. 23.53 - było to 50 godzin i 16 minut po 4. jaju, czyli dłużej niż poprzednie odstępy - jak widać organizm samicy był już nieco zmęczony trwająca kilka dni „produkcją” jaj. Więcej o składaniu jaj.

Cztery jaja w oczekiwaniu na piąte
Cztery jaja w oczekiwaniu na piąte © Eva Stets
Pierwsze oznaki klucia
Pierwsze oznaki klucia © Eva Stets
















Wybór gniazda do projektu okazał się bardzo trafny: para gniazdująca na nim również w sezonach 2006-2009 (mimo, że co najmniej samiec był inny) miała aż po 5 jaj (średnia dla bocianów to niewiele powyżej 4). Bocianie jaja ważą po ok. 70-80 gramów. Zgodnie z bocianimi zwyczajami, przy składaniu wszystkich jaj w 2010 roku asystował samiec, który z „Agresora” stał się przykładanym rodzicem. :-))

Pisklęta

Popołudniu 5 maja ukazały się drobne pęknięcia w dwóch jajach, oznaczające początek procesu klucia.. Dwa pierwsze pisklęta wykluły się 6 maja, tj. w 35. i 33. dniu po dniu złożenia odpowiednio pierwszego i drugiego jaja. Ponieważ bociany zaczynają wysiadywanie nie po złożeniu pierwszego jaja, a z reguły od drugiego, oba były więc ogrzewane przez równy czas, stąd podobny czas klucia.

Pierwsze dwa pisklaki wyklute w tym samym dniu 06.05.2010
Pierwsze dwa pisklaki wyklute w tym samym dniu 06.05.2010 © Eva Stets
Trzy pisklaki w 2010 roku
Trzy pisklaki w 2010 roku © Eva Stets

















Pierwsze pisklę, wysuwające się ze skorupki, dostrzegła 6 maja o godz. 4.08 Eva Stets z Grecji i Piotr Jóźwiak z Łodzi, uczestnicy forum. Zupełnie poza skorupką pisklę pokazało się internautom między 11.26 a 11.50. Już o godz. 12.35 pokazał się światu drugi bocianek (jeszcze w skorupce), co w tej samej minucie udokumentowali fotografiami z ekranu forumowicze: Angelika_72, Damka_Pik, Eva Stets, Justyna i slawa07.

Cztery pisklęta i jajo
Cztery pisklęta i jajo © Eva Stets
Pięć piskląt z Przygodzic 12.05.2010
Pięć piskląt z Przygodzic 12.05.2010 © Eva Stets

















Trzecie pisklę zauważono 7 maja o godz. 14.20, czwarte - 8 maja o godz. 10.25, a piąte – dopiero nad ranem 11 maja, o godz. 5.29. Na wspomnianym forum podano też linki do filmików z narodzinami piskląt, autorstwa głównie Lucyny Ciesielskiej i Piotra Jóźwiaka. Więcej o kluciu piskląt.

Tragedia piskląt

Deszcze i chłody ostatnich dni nie powinny być małym bociankom straszne, bo wciąż – jak wcześniej w jajkach – są one ogrzewane ciałem jednego z rodziców. Mieliśmy nadzieję, że cała tegoroczna piątka wyfrunie szczęśliwie z gniazda za około dwa miesiące, choć sztuka wyprowadzenia pięciu młodych udaje się tylko kilku procentom polskiej populacji bociana białego, a i to głównie ze wschodniej Polski, najbardziej sprzyjającej im siedliskowo.

Pięć piskląt z Przygodzic
Pięć piskląt z Przygodzic © Eva Stets
Trzy pisklaki w dniu 16.05.2010
Trzy pisklaki w dniu 16.05.2010 © Eva Stets
















Z 20 jaj złożonych w latach 2006-2009 pod kamerą w Przygodzicach wykluło się 18 piskląt (5, 3, 5 i 5); a lotność osiągnęło 12 młodych bocianów: trzy w roku 2006 (nazwane przez internautów w drodze konkursu: „Przydzio”, „Dodzio” i „Adzia”), dwa w 2007 („Kajtek” i „Kaśka”), cztery w 2008 („Antek”, „Dolina”, „Tosia” i „Wojtek”) i trzy w 2009 („Barycz”, „Zosia” i „Czwartak”).

Największą uwagę i sympatię internautów budziło oczywiście w tym roku najmłodsze przygodzickie pisklę, z tego powodu dużo mniejsze od rodzeństwa, nazwane „Piętaszkiem”. Niestety, popołudniu 13 maja, w czasie silnych deszczy i chłodu – pomimo stałego ogrzewane ciałem jednego z dzielnych rodziców, skończyło ono swoje krótkie życie… Przed świtem 14 maja, przy nadal bardzo złej pogodzie, miała miejsce kolejna tragedia w gnieździe – padło drugie pisklę.

Zimna pogoda trwała, a przy nasileniu ulewnych deszczy 17 maja zauważono, że pod siedzącą nieprzerwanie od 8:25 do popołudnia samicą (oznakowany w ubiegłym roku obrączką samiec nie wracał do gniazda, prawdopodobnie miał problem ze zdobyciem pokarmu przy takiej pogodzie, gdy wszystkie zwierzęta się kryją przed ulewą) utworzyła się kałuża wody, a gdy samica wstała wyglądało na to, że jedno pisklę nie daje oznak życia. Normalnie gniazdo wodę przepuszcza, ale ponieważ jego materiał jest bardzo zbity (to nie tylko gałęzie i patyki, między nimi jest dużo ziemi z wypluwek i przyniesionej wraz z roślinami na wyściółkę, ubitej przez deszcze i chodzące po gnieździe bociany), czyni to stopniowo. W zwykłych warunkach to wystarcza (gniazdo osuszają też promienie słoneczne), ale przy tak długotrwałych deszczach jak w tym roku woda nie nadążała spływać z nasiąkniętego nią przez poprzednie dni gniazda.

Brudny od deszczu i błota bocian ogrzewa trzy pisklęta, które pozostały przy życiu
Brudny od deszczu i błota bocian ogrzewa trzy pisklęta, które pozostały przy życiu © Eva Stets
Bociany zajmują się renowacją przemokniętego gniazda
Bociany zajmują się renowacją przemokniętego gniazda © Eva Stets


















Akcja ratunkowa

W tej sytuacji podjąłem trudną decyzję o akcji ratunkowej, gdyż normalnie unikamy ingerencji w obserwowane gniazdo, szczególnie gdy problemy powoduje sama przyroda (był to praktycznie pierwszy taki przypadek w ciągu 5 lat monitoringu), co więcej należało się liczyć z czasowym wylotem jednego z rodziców z gniazda. Akcja polegać miała na szybkim usunięciu martwego pisklęcia i przede wszystkim wody z dołka gniazda, a następnie wypełnieniu gniazda nową, suchą wyściółką (sianem) i umieszczeniu w niej osuszonych w międzyczasie piskląt. Wobec zapowiadanej dalszych deszczy nie można bowiem było liczyć na zwykłe, samoistne osuszenie gniazda i akcja ratunkowa była praktycznie jedyną nadzieją dla wychładzających się w zimnej wodzie piskląt. Podobne akcje już prowadziliśmy z sukcesem, szczególnie często polegały ona na uwolnieniu piskląt z plastikowych sznurków, pętających im nogi (więcej informacji), a i piskląt które wypadły z gniazd. Przypomnę, że ptaki nie mają węchu i nie reagują tak negatywnie jak ssaki na dotykanie ich młodych, dzięki temu możliwe jest aprobowane przez naukę i organa ochrony przyrody obrączkowanie piskląt ptasich w gniazdach.

Akcja ratunkowa miała dwa podejścia. Przede wszystkim wykluczony był normalny dojazd podnośnikiem koszowym pod gniazdo, gdyż nie pozwalała na to zupełnie rozmokła łąka. Próba wejścia po mokrym dachu też się mi nie udała. W tej sytuacji pomocy udzieliła Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Ostrowie Wielkopolskim, wysyłając podnośnik koszowy z obsługą: dowódca kpt. Sławomir Hadryan i kierowca-operator podnośnika starszy ogniomistrz Waldemar Urbaniak. W ustawieniu podnośnika pomagał też Krzysztof Paprocki, szef Ochotniczej Straży Pożarnej w gminie Przygodzice, mający doświadczenie z pracą podnośnikiem przy tym gnieździe. Udało się podjechać od strony podwórza Urzędu Gminy i sięgnąć wysięgnikiem do gniazda. Samica była tak przemoczona, że z trudem odleciała z gniazda.

Warunki w dołku gniazdowym były fatalne (widać to na zdjęciach w moim tekście z 17 maja na www.pwg.otop.org.pl): woda, a raczej breja, miała kilka stopni (na dworze było ok. 8 stopni), podczas gdy małe pisklęta normalnie grzeje rodzic, którego temperatura ciała to prawie 40 stopni. Stąd śmierć najmniejszego z trójki, zagrożenie dla pozostałych dwóch i moja decyzja akcji ratunkowej.

Zgodnie z planem, z gniazda bardzo szybko usunąłem martwego pisklaka i wodę, wypełniłem je suchym sianem, którym otuliłem też podsuszone w koszu podnośnika pozostałe dwa bocianki, po czym szybko odjechaliśmy.

Śmierć ostatnich piskląt

Niestety, kilkanaście minut po zakończeniu naszej akcji, do gniazda wrócił nieobecny od rana (prawie 10 godzin) samiec i po niedługim czasie odrzucił na brzeg gniazda oba pisklęta. Powiadomieni przez śledzącą obraz na ekranie i informującą mnie na bieżąco telefonicznie Justynę Jendras z PwG OTOP, wróciliśmy niezwłocznie podnośnikiem do gniazda. Niestety, oba pisklęta były martwe. Prawdopodobnie były one już w czasie przylotu ojca tak przemoknięte i słabe (nie wydające głosów kontaktowych), że samiec chciał wyrzucić je z gniazda, jak to robią często rodzice z osłabionymi lub chorymi młodymi. Być może o zachowaniu samca dodatkowo zdecydował brak pokarmu dla piskląt - jak pisałem wyżej przebywał on poza gniazdem prawie 10 godzin, najbardziej prawdopodobną tego przyczyną był właśnie brak możliwości zdobycia dla nich dostatecznej ilości pokarmu w czasie ulewy, gdy wszelka potencjalna zdobycz chowa się.

Można odrzucić możliwość, że agresja bociana związana była z akcją ratunkową:
  1. zaobrączkowaliśmy w ramach prac Południowowielkopolskiej Grupy OTOP w latach 1994-2009 ok. 2700 piskląt bocianów białych w gniazdach, za zgodą Ministra Środowiska i pod nadzorem naukowym Stacji Ornitologicznej Polskiej Akademii Nauk w Gdańsku, i nigdy rodzic nie zaatakował piskląt po naszej akcji (zdecydowana większość gniazd jest pod dokładną obserwacją mieszkających w pobliżu gospodarzy, ponadto większość sprawdzamy lornetkami w połowie lipca, liczba młodych jest prawie zawsze taka jak obrączkowanych), nie zdarzyło to się też pozostałym obrączkarzom bocianów;
  2. podobne akcje ratunkowe też nie powodowały agresji rodziców, np. 1 czerwca 2009 r. pod kamerą w Przygodzicach, gdy dwa pisklęta dusiły się jelitem świńskim, czy szczególnie w Myjach gm. Ostrzeszów 24 czerwca 2009 r. - tam sytuacja była bardzo podobna jak ostatnio w Przygodzicach: w gnieździe były trzy pisklęta: dwa bardzo przemoczone, leżące w kałuży wody, a najmniejszy martwy. Po osuszeniu dwójki piskląt, zostały one przeze mnie umieszczone w świeżej wyściółce i dzięki temu przeżyły, po krótkim czasie rodzic wrócił je ogrzewać, po czym normalnie dorosły do wylotu.

Dobrym dowodem, iż rodzice nie potraktowali akcji ratunkowej jako agresji na gniazdo, jest ich powrót do gniazda tej samej nocy, stałe zajmowanie go co najmniej aż do dziś (3 czerwca, gdy piszę te słowa), a nawet kopulacje – o których niżej – nie tylko bociany wykorzystują do nich miejsca bezpieczne. W przypadkach agresji na gniazdo, np. zabicia piskląt przez kunę, rodzice w większości opuszczają natychmiast gniazdo, i – choćby miały budować nowe kilkanaście czy kilkadziesiąt metrów dalej – nie wracają do „fatalnego” gniazda (obserwacje własne z powiatu ostrowskiego).

Co po tragedii?

Każdy chyba internauta, po dłuższym oglądaniu bocianów i ich życia, nawiązuje z nimi więź emocjonalną. Śmierć piskląt często więc mocno przeżywamy. Ale cóż, śmierć też jest częścią Natury, obserwowanej przez nas za pomocą kamery. Chcąc naprawdę poznać bocianie życie, musimy się liczyć i ze smutną jego stroną. Może jakimś nieplanowanym skutkiem śmierci małych bocianów będzie to, że choć część internautów zastanowi się nad związkiem między niszczeniem przez gospodarkę człowieka żerowisk i bazy pokarmowej bocianów przez zabudowywanie, melioracje i chemizację łąk i pól...

Mało kto zajrzy bowiem (choć bardzo do tego zachęcam) do opublikowanego w ostatnim zeszycie (rocznik 66 z 2010 r., nr 2) dwumiesięcznika „Chrońmy Przyrodę Ojczystą” artykułu dra Stanisława Kuźniaka i Marcina Tobółki o wymownym tytule „Spadek liczebności bociana białego Ciconia ciconia na Ziemi Leszczyńskiej i program jego ochrony”, który podaje dokładne wyliczenia, iż bez szeroko zakrojonych działań ochroniarskich gatunek ten wyginie z omawianego terenu w ciągu 100 lat; czy też innych prac dokumentujących spadek liczebności naszych bocianów.

Stoicką postawę wobec śmierci własnych piskląt zajęli sami ich rodzice. Pomimo śmierci młodych dorosłe bociany nie opuściły gniazda, zajmują je do dziś, nocują na nim i odpoczywają pomiędzy żerowaniami. Można je nadal obserwować na www.bociany.ec.pl i www.bociany.ittv.pl. Co więcej, już w południe 19 maja odnotowano pierwsze ich kopulacje po starcie młodych, powtarzające się później wielokrotnie. Kopulacje nie doprowadziły jednak do złożenia ponownego lęgu w tym sezonie. Jest to zgodne z panującą u tego gatunku zasadą, że lęgi powtarzane są po starcie jaj, ale nie piskląt – brak wówczas bowiem po prostu czasu, by wychować pisklęta drugiego lęgu przed odlotem na zimowiska do Afryki, co musi odbyć się najpóźniej w końcu lata, gdy ciepłe powietrza oddawane przez nagrzaną ziemię umożliwiają długą wędrówkę tych szybownikom, potrzebującym tworzonych w ten sposób „kominów” powietrznych.

Prestiżowe wyróżnienie The Top 10 Webcams dla strony www.bociany.ec.pl!

Życie pisze różne dziwne scenariusze. Czasem niezmiernie ważne wydarzenia zupełnie bledną wobec tego, co następuje niedługo później... Niemniej, warto podać, iż krótko przed tragedią w gnieździe, 10 maja, zespół projektu „Blisko bocianów” otrzymał informację od amerykańskiej firmy Earth Cam®, która gromadzi i prezentuje na portalu dane o wszelkich kamerach internetowych na świecie.
Jeden z dorosłych bocianów z monitorowanego gniazda w Przygodzicach w locie nad nim, 04.06.2007
Jeden z dorosłych bocianów z monitorowanego gniazda w Przygodzicach w locie nad nim, 04.06.2007 © Paweł T. Dolata
Otóż decyzją administratorów tego portalu strona www.bociany.ec.pl została wybrana do The Top 10 Webcams, czyli jedną z dziesięciu najlepszych transmisji internetowych na świecie w maju 2010 roku! Brano pod uwagę unikalność obiektu obserwacji, jakość obrazu i poziom technologiczny przekazu. Konkurencja była bardzo mocna i różnorodna, poza polskimi bocianami w dziesiątce znalazły się tylko dwie transmisje przyrodnicze z USA (sokoły wędrowne i akwarium, m.in. z żółwiami czerwnolicymi), a ponadto m.in. widoki bulwaru w Batumi w Gruzji, doliny Gastein w Austrii czy sklepu w Lancashire sprzedającego tradycyjną brytyjską potrawę „chip and fish” :). Pełna ich lista. Jest to wielki sukces projektu, do którego przyczyniły się cztery lata pracy całego zespołu wolontariuszy i pracowników jego partnerów, a bezpośrednio pomysłodawca zgłoszenia do rankingu bocianiej kamery, dr Zbigniew Urbańczyk z Poznania, moderator forum.

Projekt „Blisko bocianów”

Projekt edukacyjno-badawczy o „Blisko bocianów”, oparty o internetowe obserwacje gniazda bocianów w Przygodzicach, realizowany jest przez Południowowielkopolską Grupę
Samica bociana na monitorowanym gnieździe
Samica bociana na monitorowanym gnieździe © Paweł T. Dolata
Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków
- polskiego partnera międzynarodowej sieci towarzystw ochrony ptaków i ich siedlisk BirdLife International - przy współpracy Gminy Przygodzice, Telekomunikacji Kolejowej S.A. i Grupy iTTvTM - jednego z pionierów multimedialnych transmisji internetowych i mobilnych w Polsce. Projekt ruszył wiosną 2006 r. - 24 marca założono kamerę, a 28 marca obserwowano pierwszy pojaw bociana na gnieździe. Gniazdo to położone jest w Południowej Wielkopolsce: w gminnej wsi Przygodzice, w powiecie ostrowskim. Ptaki żerują w dolinie rzeki Baryczy, tuż przy największym w Polsce Parku Krajobrazowym „Dolina Baryczy”, jednocześnie Obszarze Specjalnej Ochrony Ptaków europejskiej sieci ekologicznej Natura 2000.

Celem projektu jest przybliżenie wszystkim miłośnikom przyrody życia bociana białego - „najbardziej polskiego gatunku ptaka”. Warto bowiem pamiętać, że polska populacja bociana białego, licząca ok. 40 tys. par, jest największą na świecie i stanowi około 1/4 całej populacji światowej. Z drugiej strony, jest to znaczący spadek od ok. 52 tys. par, zanotowanych w naszym kraju w czasie VI Międzynarodowego Spisu Gniazd Bociana Białego w roku 2004 (Guziak R., Jakubiec Z. (red.). Bocian biały Ciconia ciconia (L.) w Polsce w roku 2004. Wyniki VI Międzynarodowego Spisu Bociana Białego. PTPP „pro Natura”, Wrocław).

© Paweł T. Dolata
Kamera i Dolina Baryczy 24.03.2006
Kamera i Dolina Baryczy 24.03.2006
Monitorowane gniazdo znajduje się od 1991 r. na podstawie na kominie dawnej kotłowni przy Urzędzie Gminy w Przygodzicach, koło parkingu przy drodze krajowej nr 11, łatwo więc je odwiedzić nie tylko wirtualnie. Jak już pisałem na wstępie, tydzień przed tegorocznym przylotem, 16 marca 2010 r., staraniem Urzędu Gminy i z pomocą Ochotniczej Straży Pożarnej z Przygodzic założono nową podstawę pod gniazdo, opierając ją o nieużywanym już kominie, przez co jest jeszcze bardziej stabilna.

Ze względu na bezpieczeństwo bocianów, kamera jest umieszczona na specjalnie skonstruowanym wysięgniku - odchylonym w bok, by ptaki mogły bezpiecznie i bez problemów siadać na gnieździe. Kamera nie zakłóca normalnego toku życia bocianów, jest przez nie traktowana jako stały element otoczenia gniazda, o czym może się przekonać każdy obserwator obrazu. Tu proponuję moje foto z widocznym ramieniem

Nazwa projektu oddaje nie tylko techniczne możliwości stałego oglądania dziko żyjących bocianów, ale ich bliski związek emocjonalny z milionami internautów, którzy śledzą i kibicują swoim ulubieńcom, którym nadali w wyniku konkursu imiona „Przygoda” i „Dziedzic” (gdyż gniazdo w Przygodzicach znajduje się tuż przy dawnym majątku ziemskim, należącym m.in. do książąt Radziwiłłów).

Od 2007 roku działa też forum dyskusyjne miłośników bocianów,
Jeden z dorosłych bocianów z monitorowanego gniazda w Przygodzicach w locie nad nim, 04.06.2007
Jeden z dorosłych bocianów z monitorowanego gniazda w Przygodzicach w locie nad nim, 04.06.2007 © Paweł T. Dolata
gdzie można wymienić się swoimi obserwacjami, dowiedzieć się czegoś od bardziej doświadczonych osób, znaleźć namiary na inne kamery gniazdowe, ciekawe strony i publikacje o bocianach.

Choć projekt „Blisko bocianów” to ma głównie cel edukacyjny, to uzyskane dzięki niemu materiały badawcze wykorzystano m.in. w anglojęzycznej monografii o bocianie w Polsce pt. „The White Stork in Poland” (Dolata P. T. 2006. “Close to Storks” – a project of on-line monitoring of the White Stork Ciconia ciconia nest and potential use of on-line monitoring in education and research. W: Tryjanowski P., Sparks T. H., Jerzak L. (red.). The White Stork in Poland: studies in biology, ecology and conservation. Bogucki Wyd. Nauk., Poznań: 437-448;), a w 2008 r. Maria Foterek obroniła na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu pracę magisterską o biologii okresu pisklęcego bocianów na podstawie nagrań z kamery w Przygodzicach z roku 2007.

Możliwości odbioru obrazu z kamery

Gniazdo obserwowane jest przez nowoczesną kamerę ze zdalnie sterowanym zoomem 17x. Poza transmisją multimedialną dla komputerów (przekaz strumieniowy) i telefonów komórkowych na stronach www.bociany.ittv.pl oraz wap.bocianyonline.pl (25 i 20 klatek/sekundę), dostępna jest również emisja odświeżanych co kilka sekund zdjęć na specjalnej stronie www.bociany.ec.pl oraz wap.ittv.pl. Przekaz strumieniowy dostępny jest na otwartych światowych platformach internetowych telewizji P2P, live broadcasting oraz mobiTV iTTv.

Bociania para w roku 2010
Bociania para w roku 2010 © Eva Stets
Bociania para w roku 2010
Bociania para w roku 2010 © Eva Stets
















Bociany ambasadorami Polski na świecie

Wg informacji Andrzeja Filipowicza z Grupy iTTV, w latach 2006-2009 transmisję z Przygodzic obejrzało szacunkowo od ok. 1,5 miliona w pierwszy roku do ok. 5 milionów internautów.

Geolokalizacja widzów 16.05.2010
Geolokalizacja widzów 16.05.2010 © ipligence.com
Obserwatorzy ci pochodzą dokładnie z całego świata. Na stronie www.bociany.ec.pl można znaleźć listę 192 krajów i autonomicznych regionów, skąd dokonywane są wejścia na stronę. Ich dobrą ilustrację daje mapa rozmieszczenia odwiedzających z ostatniego tygodnia, tworzona przez ipligence.com na podstawie numerów IP ich komputerów. Według stanu licznika na 4 czerwca 2010 r. wśród internautów odwiedzających stronę www.bociany.ec.pl 49,9 % pochodziło z Polski, a 51,1 % z zagranicy. Największe ilości obserwatorów europejskich spoza Polski pochodziły kolejno z: Niemiec (5,9 % ogółu odwiedzających), Wielkiej Brytanii (5,4 %), Hiszpanii (2,6 %), Francji (2,2 %), Federacji Rosyjskiej (1,7 %) i Włoch (1,5 %). Ze świata najwięcej gości oglądało www.bociany.ec.pl z: Chin (4,4 ogółu odwiedzających %, w tym aż jedna czwarta z Hongkongu), USA (4,0 %), Wietnamu (2,3 %), Tajlandii (2,0 %) oraz Egiptu i Kanady (po 1,3 %).

Pięć tegorocznych jaj przygodzickicich bocianów
Pięć tegorocznych jaj przygodzickicich bocianów © Eva Stets
Trójka pozostałych przy życiu młodych pod opieką rodzica
Trójka pozostałych przy życiu młodych pod opieką rodzica © Eva Stets

















Oczywiście znaczna część wejść z niektórych krajów (szczególnie Europy Zachodniej i USA) to Polonia, dlatego np. w USA najwięcej wejść pochodzi z „polskich”
Niesprawne bociany, w tym "Agresor" w czasie rehabilitacji, w ogrodzie dra Stanisława Kempy, 21.04.2009
Niesprawne bociany, w tym "Agresor" w czasie rehabilitacji, w ogrodzie dra Stanisława Kempy, 21.04.2009 © Paweł T. Dolata
stanów Kalifornia, Illinois (z Chicago) i Nowy Jork. Ale są i użytkownicy z krajów tak egzotycznych, a czasem nieznanych i mało „polonijnych”, jak: Aruba, Barbados, Belize, Fiji, Kajmany, Nepal, Nowa Kaledonia, Papua-Nowa Gwinea, Saint Kitts i Nevis, Saint Lucia, Saint Vincent i Grenadyny, Suaziland, Wybrzeże Kości Słoniowej oraz Wyspy Turks i Caicos.

O zainteresowaniu projektem świadczy też fakt, że strona www.bociany.ec.pl z obrazem z kamery 3 i 4 kwietnia osiągnęła świetne 3. miejsce w światowym rankingu, liczącym obecnie 1225 stron o ptakach, ich obserwacjach, badaniach i ochronie, wciąż utrzymując się w jego ścisłej czołówce! Zapraszam do dołączenia do tego grona miłośników bocianów z Przygodzic, w ich dobrych i złych chwilach...

Paweł T. Dolata
koordynator projektu PwG OTOP „Blisko bocianów”
www.bociany.ec.pl
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif