• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Ptaki arrow Muchołówka mała
 

Sonda

Jakiego typu informacji szukasz tu najczęściej?


 

Jaki korpus uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

Jaki obiektyw uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

Muchołówka mała Email
Autor: Cezary Mitrus   

Cezary Mitrus Przez wiele lat prowadziłem obserwacje nad muchołówką białoszyją.
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva © Paweł Wietecha
To co mnie głównie interesowało, to wpływ wieku samca na jego sukces rozrodczy. Kończąc doktorat zastanawiałem się, co dalej, jakim zagadnieniem, gatunkiem teraz się zająć? Wiedziałem, że dalej będę „biegał” po Puszczy Białowieskiej, więc teren badań i charakter gatunku był mi już wiadomy. Poszukiwałem (użyję brzydkiego określenia) obiektu badań, który pozwoli mi na kontynuację zainteresowań, a jednocześnie da nowe możliwości i wyzwania. Po długich przemyśleniach, konsultacjach, wertowaniu literatury padło na muchołówkę małą. Argumenty, które przemawiały za nią to: różnice w ubarwieniu samców młodych i starych (łatwe rozpoznawanie wieku), mało poznana biologia, głośny śpiew i stosunkowo „duża” liczebność w Białowieskim Parku Narodowym. Nie wiedziałem wtedy, że rzeczywiście badania nad tym małym ptakiem będą dla mnie dużym wyzwaniem, a jednocześnie dadzą ogromną satysfakcję. W poniższym tekście zawarłem informacje w znacznej części opublikowane
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva © Paweł Wietecha
w białowieskim „Mateczniku”, głównie na podstawie dziesięcioletnich obserwacji nad muchołówka małą w Puszczy Białowieskiej.

Muchołówka mała, to jeden z najmniejszych naszych ptaków lęgowych (waży zaledwie ok. 10 gram) i dobitny przykład potwierdzający powiedzenie, że małe jest piękne. Mimo skromnych rozmiarów podejmuje dalekie jesienne i wiosenne wędrówki. Jako jeden z niewielu europejskich gatunków migruje jesienią nie na zachód czy południe, lecz na wschód, do Indii i Pakistanu. Wraca zwykle na początku maja, gdy większość migrantów dalekodystansowych jest już na lęgowiskach. Wieloletnie obserwacje wskazują na coraz wcześniejsze przyloty i coraz częściej, podobnie jak w tym roku, pierwsze ptaki obserwowane są już w końcu kwietnia. Przyloty odbywają się stopniowo, nie wszystkie ptaki pojawiają się równocześnie. Najwcześniej przylatują doświadczone, starsze, o dobrej kondycji samce. Wyróżniają się głównie pomarańczową plamką na podgardlu i piersi. Okazało się, że wielkość plamki ma
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva © Paweł Wietecha
wpływ na sukces kojarzeniowy samca i jest oznaką jego jakości. Ptaki z większą plamką przylatują wcześniej, zajmują lepsze terytoria i częściej udaje im się zdobyć samicę. Kilka dni później przylatują młode samce i samice, które praktycznie nie różnią się między sobą, są szaro-brązowe, bez plamki na podgardlu. Takie zjawisko, gdy młode samce znacznie różnią się ubarwieniem od starszych osobników i równocześnie są zdolne do rozrodu, określa się jako opóźnione dojrzewanie upierzenia. Mechanizm tego zjawiska nie do końca jest wyjaśniony. Być może pozwala na unikanie konfliktów młodych samców z silniejszymi, starszymi samcami lub łatwiejsze ukrycie się przed drapieżnikami. Zarówno samce (młode i stare) jak i samice wyróżniają się charakterystycznym, długim ogonkiem, z kontrastowymi białymi lusterkami na brzegach. W chwili zdenerwowania, podniecenia lub niebezpieczeństwa ptaki rozkładają szeroko i składają ogon, jak wachlarz, ukazując białe plamki niczym wielkie przerażające oczy.

© Paweł Wietecha
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva
© Paweł Wietecha
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva



























Po przylocie samce zajmują terytoria i głośnym śpiewem, niosącym się do kilkuset metrów, informują o tym inne samce oraz starają się przywabić
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva © Paweł Wietecha
samice. Nie każdemu się to udaje, znaczna część samców (w szczególności tych bez plamki) pozostaje kawalerami i śpiewa intensywnie aż do pierwszych dni lipca. W wielu miejscach można usłyszeć kilka samców śpiewających równocześnie, jednak nie współpracują one ze sobą. Muchołówka mała uznawana jest za gatunek monogamiczny, ale część ptaków po skojarzeniu się, zajmuje równocześnie drugie terytorium, gdzie stara się (czasami z dobrym skutkiem) zdobyć następną partnerkę.

Muchołówki małe gnieżdżą się przede wszystkim w ciemnych grądach, ze starymi, obumarłymi drzewami. Często można je spotkać w gęstych, odmłodzonych drzewostanach, gdzie dominują graby i lipy, nad którymi górują stare dęby oraz pojedyncze sosny. Unikają wnętrza olsów i łęgów, rzadko można je spotkać w borach. Wśród gęstych koron drzew liściastych są słabo widoczne, potrafią doskonale się ukryć przed
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva © Paweł Wietecha
drapieżnikami i… wzrokiem ornitologa. Mimo głośnego śpiewu obserwacje behawioralne nie są łatwe. Te małe ptaki doskonale ukrywają się miedzy liśćmi, wysoko w koronach drzew. Niewielki ciężar powoduje, że siadając na gałązkach nie wprawiają ich w ruch, co dodatkowo utrudnia obserwacje. Zdarzało się, że spędzałem wiele minut, zanim udało mi się dokładnie obejrzeć samca i stwierdzić, czy ma plamkę na piersi, czy też nie… Może jest to jedna z przyczyn, dla których gatunek ten był mało poznany i uznawany za skryty.

Muchołówka mała jest gatunkiem nielicznym i najczęściej można ją spotkać we wschodniej części kraju, w dużych kompleksach leśnych, z drzewostanami liściastymi. W grądach Białowieskiego Parku Narodowego, gdzie znajduje wiele dogodnych miejsc do rozrodu, osiąga dość wysokie zagęszczenia, do ponad 2 par/10 ha. Gdy samica wybierze swego partnera do rozrodu, ten niemal zupełnie przestaje śpiewać.
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva © Paweł Wietecha
Jest to kolejna cecha, która utrudnia obserwacje tego gatunku. Razem odbywają rodzaj lotu godowego, gdzie oba ptaki ganiają się wykonując slalom między drzewami z kosmiczną niemal prędkością. Wielokrotnie obserwując taki lot nie mogłem wyjść z podziwu nad zwrotnością ptaków, szybkością lotu i reakcji oraz orientacją w przestrzeni. Często taka pogoń kończy się aktem płciowym. Po skojarzeniu ptaki wybierają miejsce na gniazdo. Samiec cicho podśpiewując oblatuje i pokazuje potencjalne miejsca, a samica podąża za nim. To na niej głównie spoczywa ciężar odpowiedzialności za właściwy wybór półdziupli. Miejsca lęgowe często przypominają zajmowane przez inne dziuplaki, jak np. sikory, jednak są bardziej otwarte i płytsze. Nie gardzą również odstającą korą, szczelinami, czy cienkimi złamanymi, drzewami, gdzie w jego szczycie budowane jest gniazdo. Muchołówki małe gnieżdżą się znacznie niżej niż większość dziuplaków, zwykle na wysokości kilku metrów, ale nie rzadko zdarzają się gniazda na kilkunastu metrach lub tuż nad ziemią. Znaczna część gniazd znajduje się w martwych drzewach lub martwych ich częściach; spróchniałych
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva © Paweł Wietecha
pniach i konarach. Muchołówki małe wykorzystują najliczniejsze drzewa grądów, takie jak grab, lipa czy dąb. Dość często gnieżdżą się w martwych sosnach, natomiast unikają klonów i jesionów. Każde gniazdo to oddzielna historia, każde jest dla mnie bardzo cenne, często okupione wieloma godzinami poszukiwań i późniejszych obserwacji.

Gniazdo buduje tylko samica, wijąc je z zielonych mchów, suchych liści, korzonków i wyściełając włosami ssaków lub sporofitami mszaków. Po kilku dniach intensywnej pracy, gdy misterna budowla zostanie dokończona, samica przystępuje do składania niewielkich, jasno-beżowych, lekko brązowo nakrapianych jaj. Najczęściej pierwsze jaja pojawiają się w drugiej połowie i pod koniec maja. Zwykle samica składa ich od czterech do siedmiu (najczęściej sześć), po jednym dziennie. Jest to najniebezpieczniejszy okres. Zarówno samiec jak i samica są bardzo ciche i ostrożne, dlatego też znalezienie gniazda na tym etapie jest niemal cudem. W tym czasie jaja są nieosłonięte, widoczne
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva © Paweł Wietecha
i często stają się łupem drapieżników. Jajami muchołówek nie gardzą dzięcioły, sójki, myszy leśne czy kuny. Drapieżniki są główną przyczyną strat (ponad 80%) w lęgach muchołówek. Każdego roku niszczą one około połowy gniazd. Muchołówki są praktycznie bezbronne. Jednak wobec niebezpieczeństwa podlatują bardzo blisko do drapieżcy lub obserwatora ostro terkocząc i próbując odwrócić jego uwagę od gniazda.

Podobnie jak w przypadku budowy gniazda, tak również wysiadywaniem zajmuje się tylko samica. Jednak samiec, poprzez dokarmianie samicy, pośrednio ma dość duży wkład w opiekę nad lęgiem. Samica wysiadując bacznie obserwuje otoczenie, jej głowa z dziobem i oczami zwykle są ponad brzegiem gniazda (uwielbiam ten widok i uważam go za jeden z najpiękniejszych w spotkaniach z muchołówkami, nie potrafię się oprzeć i zawsze wysyłam buziaki).

© Paweł Wietecha
zobacz powiększenie
Muchołówka mała - Ficedula parva
© Paweł Wietecha
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva



























Kiedy drapieżnik nieuchronnie zbliża się do gniazda, ratuje się przed nim ucieczką. Mimo utraty jaj, samica przeżywa i ma szansę na przystąpienie do drugiej
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva © Paweł Wietecha
próby tego samego roku lub rozrodu w kolejnych latach. Znaczna część samic, gdy straci lęg na wczesnym etapie, szybko buduje gniazdo w nowym miejscu. Lęgi powtarzane są zwykle mniejsze i liczą zazwyczaj do czterech jaj.

U większości ptaków wróblowych, samica rozpoczyna wysiadywanie z chwilą złożenia ostatniego jaja dzięki czemu wszystkie pisklęta klują się jednego dnia. Jednak wiele samic muchołówki małej przystępuje do inkubacji wcześniej, przed skompletowaniem lęgu. Na skutek tego pisklęta klują się w różnym czasie (asynchronicznie), mają różny wiek i rozwijają się w nierówny sposób. Pisklęta muchołówek to typowe gniazdowniki, które rodzą się nagie, ślepe i całkowicie uzależnione od rodziców. Przez około dwa tygodnie samiec i samica pieczołowicie opiekują się swoim potomstwem. Początkowo ich role znacznie się różnią. Nagie pisklęta są narażone zarówno na utratę ciepła jak i na atak drapieżników. Dlatego też przez pierwsze pięć dni samica ogrzewa i chroni je zasłaniając je swoim ciałem.
zobacz powiększenie w galerii
Muchołówka mała - Ficedula parva © Paweł Wietecha
W tym czasie ciężar dostarczania pokarmu samicy i pisklętom spoczywa niemal wyłącznie na samcu. Potem oboje rodzice intensywnie (im starsze pisklęta, tym intensywniej), do kilkudziesięciu razy na godzinę, karmią swoje potomstwo. Pokarm piskląt, jego rodzaj i wielkość zmienia się wraz z ich wiekiem. Najmłodsze pisklęta karmione są głównie gąsienicami motyli, np. piędzika przedzimka. W późniejszym okresie znaczny udział stanowią pajęczaki, a pod koniec pobytu w gnieździe rodzice dostarczają głównie owady latające (muchówki i drobne motyle). Są niedoścignionymi łowcami, zwinnie i cichutko uwijają się w pogoni za zdobyczą zarówno wysoko w koronach jak i tuż nad runem. Teoretycznie w tym okresie najłatwiej jest znaleźć gniazdo, jednak ptaki cały czas są bardzo ostrożne i niepokoją się już w dużej odległości od niego. Opieka rodziców polega nie tylko na karmieniu i ogrzewaniu, ale również na „obsłudze sanitarnej”; zarówno samiec jak i samica usuwają odchody piskląt. Pisklęta są stale głodne, ale rozwijają się i rosną w szybkim
zobacz powiększenie
Muchołówka mała - Ficedula parva © Paweł Wietecha
tempie, a szczególnie, nieproporcjonalnie szybko rosną im lotki. Kiedy nie są niepokojone zwykle opuszczają gniazdo po ok. 14 dniach. Jednak w chwili niebezpieczeństwa, już w wieku dziesięciu dni, są w stanie ratować się ucieczką, szybko wyskakując z gniazda. To kolejne przystosowanie zwiększające szanse przeżycia piskląt. W trudnych warunkach pogodowych, tak jak to miało miejsce w tym roku, nie wszystkie pisklęta dożywają chwili wylotu. Wraz z opuszczeniem gniazda, nie kończy się opieka rodzicielska. Oboje rodzice dokarmiają i opiekują się podlotami aż do osiągnięcia całkowitej samodzielności.

Znaczną część swego życia muchołówki spędzają na zimowiskach i wędrówce. Wiele z nich wtedy ginie, ale wiele samców powróci do Puszczy, często w to samo terytorium. Każdej wiosny z niecierpliwością i pewnym niepokojem czekam na pierwsze muchołówki, a gdy już się pojawią, to witam je z uśmiechem i wzruszeniem.

Cezary Mitrus
Katedra Zoologii
Uniwersytet Przyrodniczo - Humanistyczny

Cezary Mitrus
fot. z archiwum autora.

Cezary Mitrus
e-mail: Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
strona www

Cezary Mitrus, ur. 1967, z zamiłowania i zawodu ornitolog-przyrodnik, na różne sposoby związany ze wschodnią Polską, a w szczególności Puszczą Białowieską, pracuje na Uniwersytecie Przyrodniczo Humanistycznym w Siedlcach.







 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif