• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Konkursy arrow Konkurs: Jak fotografować wodniki
 
Konkurs: Jak fotografować wodniki Email
Autor: Zbigniew Maćko   
Zbigniew Maćko Kontynuując cykl artykułów w konkursie organizowanym na łamach internetowego serwisu www.foto-ptaki.pl, chciałbym zaprosić
Wodnik
Wodnik - Rallus aquaticus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/30s, f/4.5, ISO 400
Państwa do jego kolejnej części. Wcześniejsze artykuły poświęcone były głównie lokalizacji i budowie naziemnych kryjówek foto- graficznych, które przeznaczone były do fotografowania w okresie jesienno-zimowym. Dziś chciałbym jednak odrobinę zmienić cel naszych fotograficznych zmagań, a co za tym idzie zmienić zupełnie środowisko „pracy”. W pierwszej kolejności muszę przedstawić Państwu głównego bohatera naszego artykułu, mieszkańca trzcinowisk, skrytego i bardzo sprytnego ptaka jakim jest wodnik (Rallus aquaticus). Ten charakterystyczny ptak, potrafiący wydawać przedziwne dźwięki, jest mistrzem kamuflażu. Cechuje się małą wrażliwością na zmiany w swoim środowisku, za to doskonale jest do tego środowiska przystosowany. Wodnik to niewielki ptak z rodziny chruścieli. Wierzch jego ciała ma barwę oliwkowo - brązową z czarnymi plamami. Spód, boki głowy oraz szyja (bez karku) są szare, natomiast boki pokrywają poprzeczne biało-czarne pasy. Charakterystyczny dziób jest długi, cienki, czerwony i lekko zagięty w dół. Młodociane ptaki i dorosłe w upierzeniu spoczynkowym mają kolory bardziej stonowane z brązowawym odcieniem. Wodnik prowadzi bardzo skryty tryb życia. Najbardziej aktywny jest wieczorem
Wodnik
Wodnik - Rallus aquaticus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/30s, f/4.5, ISO 200
jednak i tak częściej można go usłyszeć niż zobaczyć. Odzywa się melodyjnym "guik" lub "pit", a na wiosnę i jesienią jego głos jest piskliwy. Powtarzane przez kilka ptaków naraz "kruif" jest podobne do kwiku świni i zadziwia donośnością dźwięku przy tak małych rozmiarach ptaka. Wodnik zręcznie przeciska się między gęstwinami roślin skutecznie unikając terenów odkrytych. Chodząc i żerując trzyma zadarty krótki ogon do góry. Mniej znanym faktem jest to, że wodnik doskonale pływa, a w razie niebezpieczeństwa nawet nurkuje. Lata natomiast bardzo niechętnie, stanowczo woli biegać, po mistrzowsku omijając najróżniejsze przeszkody, a przestraszony błyskawicznie potrafi zaszyć się w kępce roślin. Para wodników, zaraz po przylocie wiosną na tereny gniazdowe, obejmuje swój rewir w posiadanie i energicznie broni go przed intruzami. Zawzięcie odgania konkurentów, wydając przy tym okropne dla naszego ucha dźwięki. Gniazdo najczęściej jest starannie ułożone na ziemi, ukryte w trzcinach, mannie lub trawie, rzadziej na platformie między trzcinami, lub na wystających z wody przedmiotach. Ptak często nad gniazdem buduje daszek z sąsiednich roślin. Solidne gniazdo składa się z suchych i świeżych liści roślin wodnych. Pokarmem wodników są gównie bezkręgowce (owady i ich gąsienice oraz mięczaki), kijanki i drobne ryby, uzupełnione jesienią przez
Wodnik
Wodnik - Rallus aquaticus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/80s, f/4.5, ISO 1600
zielone części roślin i ich nasiona. Nierzadko jednak potrafią przeistaczać się w prawdziwe drapieżniki mordując i zjadając małe ptaki wybierane z gniazd czy polując na małe gryzonie. Pojawiają się czasem niestworzone historie o morderczych wodnikach polujących nawet na zdecydowanie większe ofiary. Są to jednak bajki - wodnik, choć bywa zabójczy, poluje na mniejsze ofiary, szybko i skutecznie sobie z nimi radzi, jednak w konfrontacji z większym przeciwnikiem natychmiast ucieka. Wodniki żerują brodząc w szlamie lub chodząc po pływającej roślinności, rzadziej pływają lub nurkują, robią to tylko i wyłącznie w momencie zagrożenia. Wodnik to ptak mniejszy od kokoszki, a większy od zielonki. Mimo jego donośnego głosu nie dajmy się zwieść pozorom - to średniej tylko wielkości ptak, więc odległość, która powinna nas dzielić w trakcie fotografowania, powinna wynosić najwyżej 5-9 metrów, w zależności od posiadanego przez nas obiektywu.

Najlepszym okresem organizowania tego typu bagiennych zasiadek to wiosna i pełnia lata. Osobiście organizuję je dopiero późnym latem, czasami przeciągam to aż do jesieni. Robię to z prostej przyczyny - gwałtowny wzrost szuwarów i trzcin skutecznie utrudni nam zadbanie o przyzwoity poziom naszego przedpola. Rośliny usunięte jednego dnia, bardzo często kolejnego dnia znów
Wodnik
Wodnik - Rallus aquaticus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/500s, f/4.5, ISO 400
pojawiają się nad poziomem wody i majaczą jako brzydkie odrosty. W tym przypadku zmuszeni będziemy do ciągłego poprawiania naszego przedpola, zaś jesienią, kiedy wzrost roślin zostanie zatrzymany, raz przygotowane przedpole pozwoli cieszyć się fotografowaniem do końca sezonu. Strefa bagienna, gdzie najczęściej możemy spotkać wodniki, jest to strefa przejściowa pomiędzy wodą, a lądem, zazwyczaj porastająca trzcinami, a tuż przy lustrze wody tatarakiem, gdzie na powierzchni wody unosi się gęsty kożuch przegniłych roślin i rzęsy. Wodniki uwielbiają to środowisko, doskonale biegają po gnijących roślinach i co dla nas najważniejsze częściej wychodzą na otwartą przestrzeń. Zasiadkę można przygotować znacznie bliżej brzegu, w pasie trzcin. Niestety, panujący półmrok w tym miejscu i brzydka powierzchnia gruntu skutecznie utrudni nasze zmagania i wymusi o wiele większy nakład naszej pracy. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest umieszczenie kryjówki w linii ostatnich trzcin w pasie tataraków, gdzie światło jest atrakcyjniejsze i przygotowanie naszej sceny nie będzie dla nas takim problemem. Aby ułatwić sobie zadanie zawsze przeszukuję pas brzegu, wypatrując naturalnych polanek pozbawionych roślin lub z ich mniejszą ilością. Wiąże się to oczywiście z długimi spacerami wzdłuż brzegu w tym dość nieprzyjemnym środowisku. Pamiętajmy, że w
Wodnik
Wodnik - Rallus aquaticus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/40s, f/5, ISO 1600
dużym trzcinowisku łatwo się zgubić, tracimy z oczu horyzont i już po chwili możemy wędrować w zupełnie innym kierunku niż planowaliśmy, grzęznąć czasami po pas w błocie. Taki obszar bywa niebezpieczny i zdarzają się wypadki utonięć, dlatego proponuję początkowe zabiegi wykonywać z osobą towarzyszącą. Odradzam jednak lokalizowania naszej kryjówki w przerwie miedzy dwoma pasami trzcinami, w tych miejscach wodniki będą pojawiać się na krótką chwilę, przeskakując z jednej strony na drugą, nie dając nam możliwości przyzwoitego „strzału”. Po wyznaczeniu dokładnego miejsca na przygotowanie zasiadki, przed przystąpieniem do budowy czatowni, należy dobrze określić jej precyzyjne miejsce, mając na uwadze kierunek wschodzącego czy zachodzącego słońca. Proponuję umiejscowić naszą kryjówkę w ten sposób, aby od lustra wody dzieliła nas kilkucentymetrowa zasłona z roślinności, która będzie stanowiła tło naszych kadrów. Samo wyznaczenie miejsca zasiadki nie stanowi większego problemu. Wyzwaniem będzie przygotowanie podstawy naszej czatowni, tak aby można było, w miarę wygodnych warunkach, położyć się lub usiąść. Postawienie odpowiedniej podstawy naszej czatowni wiąże się ze sporym nakładem pracy, gdyż ten pas szuwarów usytuowany jest przeważnie już na głębokości od kilku do kilkunastu centymetrów. Są trzy główne metody formowania podstawy takiej
Wodnik
Wodnik - Rallus aquaticus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/320s, f/5, ISO 320
czatowni, ale do szczegółowego zapoznania się z nimi zapraszam do oddzielnego artykułu. Dziś opiszę jeden z nich, według mnie najprostszy. Jeśli głębokość nie przekracza kilku centymetrów świetnym rozwiązaniem będzie umieszczenie tam kilku sporych konarów, desek. Czasami lepszym posunięciem jest umieścić paletę transportową, a na nią, jako podstawę, narzucić spore ilości szuwarów i trzciny. Uformowane w ten sposób duże „gniazdo” pozwoli wygodnie położyć się, bez ryzyka zamoczenia siebie czy sprzętu. W dalszej kolejności wbijamy cztery pionowe paliki, będą one tworzyły ściany naszego schronienia, łączymy je podłużnymi wspornikami, które będą pomagały utrzymać dach bez jego przykrego w skutkach zapadania. Całość możemy pokryć folią budowlaną lub innym materiałem nieprzemakalnym. Ja używam do tego zieloną plandekę, która sama w sobie już kamufluje nasze schronienie. Przypinamy plandekę czy folię pineskami lub zszywkami, formujemy otwór wejściowy oraz wycinamy otwór obserwacyjny. Jeśli teren jest rzadko odwiedzany przez ludzi możemy rozłożyć siatkę maskującą, w innym przypadku odradzam użycia siatki, ktoś się nią szybko zaopiekuje. Na całość rozkładamy spore ilości szuwarów, trzcin, tak aby całkowicie ją zamaskować. Jeśli zamierzamy w naszej czatowni siedzieć, to w zasadzie nie musimy tworzyć żadnej podstawy, wystarczy zamontować
Wodnik
Wodnik - Rallus aquaticus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/30s, f/4.5, ISO 400
odpowiednie krzesełko. Jednak w pozycji siedzącej niezbędne będzie używanie wizjera kątowego, w innym przypadku będziemy mieli problem z odpowiednio niską perspektywą zdjęć. Po wykonaniu czatowni należy zwrócić szczególną uwagę na przygotowanie przedpola. Ważne jest, żeby pozbyć się niepożądanych elementów i wystających gnijących roślin. Zdecydowanie wolę zbierać najróżniejsze psujące kadr elementy na odległość, w tym celu wykorzystuję długi drążek wyposażony w specjalną klamerkę, oraz sekator ogrodniczy na drążku. Nie polecam brodzenia po przedpolu w woderach, szybko zniszczymy uformowaną warstwę gnijących roślinności, w rezultacie czego utworzą się głębokie rozpadliny zalane wodą, których wodniki starają się unikać. Oczyszczamy skrupulatnie pole o długości 9-11 metrów, nie szersze niż 1,5-2 m. Zbyt szerokie przedpole spowoduje, że ptaki będą przemieszczały się zawsze na granicy roślin, rzadko pojawiając się na otwartej przestrzeni. Uformowane w odpowiedni sposób pozwoli im czuć się bezpiecznie. Po przygotowaniu zarówno czatowni jak i przedpola warto zająć się również ścieżką prowadzącą do naszego schronienia. Podczas rannego przemieszczania się po trzcinach, łatwo zboczyć z kursu i wylądować po pas w błocie, przez co z pewnością narobimy okropnego hałasu. Dlatego wyznaczmy dokładnie ścieżkę do schronienia, a dla naszego
Wodnik
Wodnik - Rallus aquaticus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/125s, f/4.5, ISO 400
bezpieczeństwa proponuję dodatkowo umieścić na niej kilka szerokich desek. Tak przygotowane miejsce zostawiamy na kilka dni, aby ptaki przyzwyczaiły się do nowego obiektu. Z własnego doświadczenia wiem, że wodnikom w zupełności wystarczają 1-2 dni, aby przestały zwracać kompletnie uwagę na naszą czatownie i dokonane zmiany w środowisku, tak więc spokojnie po tym czasie możemy przygotować pierwszą zasiadkę.

Na zasiadkę musimy wybrać się o świcie, docierając na miejsce jeszcze w ciemnościach. Jeśli natomiast zasiadkę organizujemy na wieczór proponuję przybyć na miejsce co najmniej godzinę przed planowanym rozpoczęciem zdjęć. Kiedy dotrzemy na miejsce musimy starać się robić jak najmniej hałasu, wszystko powinno zostać przygotowane już wcześniej. Wygodnie lokujemy się w czatowni i zapada cisza. Po kilkunastu minutach sytuacja w trzcinach się stabilizuje i życie w tym miejscu wraca do normy. Wodniki nie niepokojone żadnym podejrzanym kształtem, czy dźwiękiem podchodzą bardzo blisko, a bywa że wędrują kilka centymetrów od nas. Pierwsze pojawiają się młodsze osobniki, a w miarę wstawania dnia pojawiają się starsze, które patrolują swoje rewiry i odpędzają młodzież. W początkowym okresie ptaki gwałtownie reagują na odgłos wyzwalanej migawki, jednak po kilku zasiadkach zupełnie się do niego przyzwyczajają
Wodnik
Wodnik - Rallus aquaticus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/160s, f/5, ISO 400
i nie stanowi to dla nich wówczas żadnego problemu. Pamiętajmy, aby w naszej kryjówce wykonać odpowiedniej wielkości otwór obserwacyjny, wodniki przemieszczają się w szuwarach bezgłośnie, musimy więc mieć szerokie pole widzenia i uważnie obserwować nasze przedpole. Najczęściej ptaki pojawiają się zupełnie niespodziewanie, bywa że dostrzegamy je dopiero tuż przed naszym obiektywem.

Czasami pomimo dobrej lokalizacji czatowni i spełnienia większości wymogów wodniki skutecznie omijają to miejsce. Możemy wówczas zastosować różnego rodzaju wspomagacze, między innymi wykładając odpowiednią przynętę. Przynęta nie jest tylko domeną jesienno-zimowych zasiadek, skutkuje na wiele gatunków ptaków. Zazwyczaj pomaga wyrzucenie wodnikom kilku mniejszych rybek, nawet martwych. Jeśli dysponujemy żywymi rybkami proponuję, aby w odpowiedniej odległości od naszej kryjówki zamontować pod powierzchnią mułu stare wiaderko np. po lodach lub miskę, częściowo je zanurzając, tak aby wystawała jego niewielka część, dodatkowo krawędzie tego zbiorniczka należałoby okryć warstwą mułu. Do środka nalewamy wodę i wpuszczamy do niego żywe rybki. Ważne jednak, aby zbiorniczek nie był zbyt głęboki. Po kilku dniach ptaki będą gromadnie odwiedzać to miejsce i swobodnie „polować” na łatwy cel w wiaderku, co oczywiście prowadzi do zwiększenia odsetka naszych ciekawych ujęć.

Trzeba tu także wspomnieć,
Wodnik
Wodnik - Rallus aquaticus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/60s, f/4.5, ISO 1600
że czasami szybko zmieniający się poziom wody popsuje nam plany i pomimo, że będziemy mieli wykonaną suchą kryjówkę poziom wody będzie zbyt wysoki, aby odpowiadał on wodnikom. Pojawiające się ptaki będą przeskakiwały zbyt głębokie miejsca naszej sceny, co skutecznie nasze fotograficzne plany utrudni. Jedyna moja rada w tym wypadku to ułożenie pomostu z desek lub gnijących roślin od brzegu, aż do poziomu linii wody. Widoczne na naszej scenie deski ukrywamy pod gnijącą roślinnością czy rzęsą. Wodniki już po kilku dniach ustalą sobie nowe trasy przemieszczania się po trzcinach i zaczną spokojnie chodzić po naszych „pomostkach” pozując nam tuż przed obiektywem. Ostatniego roku z braku odpowiedniego materiału zastosowałem przydrożny plastikowy słupek drogowy, który znalazłem w trzcinowisku, doskonale zdawał egzamin i wodniki maszerowały po tej sztucznej kładeczce na drugą stronę naturalnej polanki wśród trzcin.

Zapewniam Państwa, że zmagania w tym trudnym,
Wodnik
Wodnik - Rallus aquaticus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/125s, f/4.5, ISO 400
a zarazem bardzo ciekawym środowisku mają swoją specyfikę. Zapach gnijącej roślinności, fetor wydobywających się gazów nadaje niesamowity klimat takim zasiadkom. Jestem przekonany, że z niecierpliwością będziecie oczekiwać kolejnego sezonu, aby to tego tematu ponownie powrócić. Tak przygotowana kryjówka i odpowiednie uformowanie naszego przedpola pozwala fotografować nie tylko wodniki, razem z nimi mogą pojawiają się inni goście, np. kropiatki, zielonki, czasem może zagościć przed naszym obiektywem również bąk, bądź inny mieszkaniec szuwarów. Mamy tu szerokie pole do popisu, co może jedynie skutkować bardzo ciekawymi ujęciami tych tajemniczych i skrytych ptaków. Jako że teren nie należy do najbezpieczniejszych gorąco namawiam do rozwagi i wykonywania wszystkich czynności bardzo ostrożnie. Przygotowanie fotograficznej kryjówki na wodniki nie nastręcza zbyt dużo pracy, nie wymaga prawie żadnych nakładów finansowych,

Nagrodami w tej edycji konkursu były książki "Ptasie ostoje" i "Smak białowieskiego miodu" oraz karta pamięci Compact Flash SanDisk Extreme IV 8GB.
"Ptasie ostoje" "Smak białowieskiego miodu"
a w zamian daje ogromne możliwości fotografowania i obcowania z przeróżnymi mieszkańcami trzcin i szuwarów. Dokładniejszy sposób budowy bagiennych czatowni znajdziecie Państwo w innym artykule, w którym opisuję różne metody konstruowania od podstaw takich czatowni. Bagienne zmagania z ptakami możemy organizować w dowolnym czasie, nawet w bardziej „martwym” fotograficznie okresie czyli w środku lata, a postępując w odpowiednio przemyślany sposób możecie być Państwo zaskoczeni mnogością gatunków pojawiających się przed obiektywem, czego oczywiście gorąco życzę.

Tekst i foto: Zbigniew Maćko
www.zbigniewmacko.pl


 

Konkursy:
Informacje o konkursach

Fotografujemy ptaki:
Regulamin konkursu

Laureaci:

- edycja XVIII (XII 2011) - Karolina Myroniuk
Karolina Myroniuk
- edycja XVII (X 2011) - Jacek Drozda
drozda_jacek_211_bw_30
- edycja XVI (IV 2011) - Miłosz Kowalewski
Miłosz Kowalewski
- edycja XV (XII 2010) - Tomasz Skorupka
- edycja XIV (X 2010) - Marcin Łukawski
- edycja XIII (II 2010) - Mariusz Pomaski
- edycja XII (XII 2009) - Krzysztof Stępień
- edycja XI (X 2009) - Marcin Nawrocki
- edycja X (VI 2009) - Mariusz Pawelec
- edycja IX (IV 2009) - Grzegorz Sawko
- edycja VIII (II 2009) - Leszek Lubicki
- edycja VII (XII 2008) - Michał Piekarski
- edycja VI (X 2008) - Piotr Mączyński
- edycja V (VIII 2008) - Bogusław Kotlarz
- edycja IV (VI 2008) - Mariusz Pawelec
- edycja III (III 2008) - Maciej Rębiś
- edycja II (II 2008) - Waldemar Krasowski
- edycja I (XII 2007) - Paweł Wacławik



Jak fotografować...
Regulamin konkursu

Laureaci:
- edycja XII (XII 2011) - Hubert Gajda
- edycja XI (IV 2011) - Zbigniew Maćko
- edycja X (XII 2010) - Zbigniew Maćko
- edycja VIII (VI 2010) - Zbigniew Maćko
- edycja VII (IX 2009) - Zbigniew Maćko
Jak fotografować wilgi

- edycja IX (X 2010) - Maciej Szymański
Jak fotografować jerzyki

- edycja VI (VI 2009) - Grzegorz Sawko
Jak fotografować dudki

- edycja V (IV 2009) - Piotr Dombrowski
- edycja IV (II 2009) - Zbigniew Maćko
- edycja III (XII 2008) - Bogusław Kotlarz
- edycja II (VIII 2008) - Waldemar Krasowski
- edycja I (VI 2008) - Kazimierz Pańszczyk



Fotorewiry

Laureaci:
- edycja II (XII 2011) - Karolina Myroniuk
- edycja I (XII 2010) - Ryszard Jasiński



Nagrody dla aktywnych użytkowników:
Album Wojciecha Misiukiewicza "Czapla. Siwa eminencja." - Tomasz Rusinek.
Książka Tadeusza Kłosowskiego "Co w dziczy kwiczy" - Edyta Kotik.
Książka Jana Walencika "Smak białowieskiego miodu" - Michał Kasprowicz.
Przewodnik "Ptasie ostoje": Aleksander Wiluś, Norbert Siegmund, Arkadiusz Makowski.
Książka Grzegorza i Tomasza Kłosowskich "Fotografujemy ptaki" - Jacek Adamczak, Andrzej Pietruszczak, Przemek Skwiercz, Karol Woźniakowski.
Album Grzegorza i Tomasza Kłosowskich "Biebrza. Sześć pór roku" - Olgierd Nowakowski, Piotr Dziełakowski, Katarzyna Gubrynowicz.
Album fotograficzny "Nasze Ptaki" wyd. Zagroda) - Robert Cichocki, Jolanta Lipska, Andrzej Cyganowski, Piotr Dombrowski, Krystian Jainta.
Poziomica fotograficzna Hama - Leszek Lubicki.
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif