• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Konkursy arrow Konkurs: Jak fotografować wilgi
 
Konkurs: Jak fotografować wilgi Email
Autor: Zbigniew Maćko   
Zbigniew Maćko
zobacz powiększenie w galerii
Wilga - Oriolus oriolus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/500s, f/4.5, ISO 400
Wilga (oriolus oriolus) to jeden z najpiękniejszych ptaków śpiewających polskiej awifauny. Oprócz kraski i żołny żaden inny gatunek nie dorównuje mu upierzeniem. Efektowny, niemal egzotyczny wygląd oraz ciekawy, melodyjny głos klasyfikuje wilgę jako tropikalny klejnot naszej awifauny. Wilga jest wielkości kosa. Samczyk wyróżnia się jaskrawym, żółtym upierzeniem w odcieniu kwiatu słonecznika. Samiczka ma skromniejsze ubarwienie, w żywym oliwkowo-zielonym kolorze, spód zaś biały z niezbyt wyraźnym, podłużnym, brązowawym kreskowaniem. Ptak zamieszkuje lasy liściaste i mieszane, rzadziej parki z wysokim drzewostanem, odwiedza również sady. Mimo, że toleruje obecność człowieka prowadzi jednak skryty tryb życia: gniazduje, żeruje i śpiewa wysoko w gęstych koronach drzew, pomiędzy liśćmi. Jedynie piękny, melodyjny głos zdradza jej obecność. Zarówno samiec jak i samica wydają piękne głosy, potrafią melodyjnie pogwizdywać, ale też przeraźliwie skrzeczeć, na przykład w spotkaniu z innymi osobnikami tego gatunku (za wyjątkiem pomocnika), których obecności nie tolerują na swoim terenie. Długo zastanawiałem się dlaczego do gniazda przylatują aż trzy ptaki. Zjawisko to obserwowałem kilkakrotnie. Oprócz samca i samicy, czyli pary przy gnieździe często widywałem „pomocnika”. Pomocnik - to osobnik młodociany, który czasami pomaga wysiadywać jaja i karmić pisklęta. Wilga, wbrew pozorom, to bardzo terytorialny i waleczny ptak, zaciekle broniący swojego rewiru przed intruzami. Potrafi skutecznie odganiać sroki, sójki czy nawet kruki. Widywałem bardzo odważne ataki na zdecydowanie większego od siebie przeciwnika, z narażeniem własnego
zobacz powiększenie w galerii
Wilga - Oriolus oriolus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/60s, f/4.5, ISO 400
życia. Słyszałem, że w niewoli potrafią w obronie partnerki atakować nawet ludzi.

Wilga na bardzo krótko odwiedza nasz kraj, jest obecna zaledwie od połowy maja do końca sierpnia. Pokarm wilgi stanowią owady, głównie gąsienice motyli, pod koniec lata również owoce, zwłaszcza wiśnie i morwy. Jako gatunek pochodzenia tropikalnego silnie reaguje na zmiany pogody. W czasie deszczu można zauważyć jej zwiększoną aktywność. Mówi się, że śpiew wilgi wróży deszcz… Uważam, że nie należy lekceważyć ludowych mądrości jednak takiego zachowania nigdy nie zaobserwowałem. Obcowałem z tymi ptakami przez dłuższy okres i mimo ich częstego śpiewu deszcz nigdy nie padał.

Wilga swoje gniazdo umieszcza wysoko — od kilku do kilkunastu metrów nad ziemią, co roku budując nowe, uwite w rozwidleniu cienkiej, poziomej gałązki drzewa liściastego daleko od pnia. Często w ścianki gniazda wplecione są strzępy sznura, szmat lub papieru, co jest bardzo przydatną dla nas informacją. Ptak jest ruchliwy i często przelatuje z miejsca na miejsce. Pomimo swoich rozmiarów i barwnego upierzenia jest gatunkiem trudnym do obserwowania, a jeszcze trudniejszym do zaplanowanego fotografowania. Najczęściej udaje się jedynie zobaczyć go w locie, przemykającego między listowiem. Wilga jest dość liczna i tylko na moim terenie mogę potwierdzić co najmniej osiem stanowisk, w których te ptaki przebywają. Niestety, same stwierdzenie obecności nie równa się zapisaniu zdjęć na naszym nośniku. Aby to osiągnąć czeka nas spory wysiłek i długa obserwacja ptaków.

Ze względu na
zobacz powiększenie w galerii
Wilga - Oriolus oriolus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/60s, f/4.5, ISO 400
ogromną trudność w fotografowaniu tego gatunku musimy odnaleźć i wykorzystać słabą stronę ptaka. Wielokrotnie próbowałem przekupywać je pożywieniem. Bezskutecznie. Stosowałem najbardziej wymyślne metody na zwabienie jej w niższe partie drzewostanu. Wszelkie zabiegi kończyły się tak samo - kompletnym fiaskiem. Trzy lata z rzędu próbowałem dobrać się jej do „skóry” z marnym efektem. Niestety, najbliższe ich stanowisko oddalone od mojego domu jakieś dwieście metrów pozbawione jest niższych partii drzew, porastają je wysokie brzozy i olbrzymie topole. Tak więc, jedynym słusznym rozwiązaniem było przenieść się w wysokie partie drzew i tam poszukać okazji na przyzwoite fotografie. Wiele gatunków ptaków nie należy, niestety, do łatwych celów fotograficznych. Zmuszają nas one do wielkich poświęceń aby ten cel zrealizować. Wilga przylatuje do nas w połowie maja i na rozpoczęcie batalii musimy być już gotowi na początku tego miesiąca. Nie jest to zajęcie dla wszystkich, a zwłaszcza nie dla tych, którzy borykają się z lękiem wysokości, ponieważ większość naszych prac będziemy wykonywać wysoko nad ziemią, w koronach drzew. Tu należy się czytelnikom słowo ostrzeżenia. Nie namawiam do nierozważnych poczynań, które mogą skończyć się tragicznym upadkiem z drzewa. W pogoni za szczególnie cennym lub nowym gatunkiem łatwo możemy się zapomnieć, a co za tym idzie możemy narazić się na ogromne niebezpieczeństwo. Dlatego wszystkie operacje na wysokości należy wykonywać tylko i wyłącznie z zabezpieczeniem. Osoby, które dysponują sprzętem alpinistycznym i mają w jego obsłudze spore doświadczenie mają ułatwione zadanie, ja niestety
zobacz powiększenie w galerii
Wilga - Oriolus oriolus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/125s, f/4.5, ISO 400
takowego sprzętu nie posiadam więc opieram się na wytrzymałości własnych rąk, jednak zawsze asekuruję się dodatkową liną.

Znając z wcześniejszych lat rewir wilgi czekałem gotowy na jej przylot. Ptaki pojawiły się punktualnie i od tego momentu zacząłem ich baczną obserwację. Chciałem dokładnie określić położenie przyszłego gniazda, bo to jedyna szansa na wykonanie zaplanowanych ujęć. I nie chodzi mi tu o obleganie gniazda, bo tego nie powinniśmy robić aby nie narażać ptaków na dodatkowy stres. Chodzi o stwierdzenie jego dokładnej lokalizacji aby później ustalić precyzyjnie przyszłe ścieżki przelotowe. Wilgi szybko zabrały się do rzeczy, połączyły się w parę i wyszukały odpowiednią lokalizację na przyszły dom. W tym momencie musimy działać bardzo szybko, są bowiem tylko dwie możliwości na wykonanie zadowalającego kadru: w momencie budowy gniazda lub zasadzając się na ściśle określonych ścieżkach przelotowych podczas karmienia młodych.

Wabienie wilgi głosem nie przynosi zadowalających rezultatów, ponieważ ptak, owszem, reaguje, ale odpowiednio zmniejszyć dystansu nigdy mi się nie udało. Nie zauważyłem również reakcji na podrzucane smakołyki w postaci larw, gąsienic czy różnego rodzaju owoców. Ale jest coś, czemu nie potrafi się oprzeć. Na ten trop wpadłem zupełnie przez przypadek, gdy w okolicy gniazda zostawiłem skrawki srebrnej taśmy izolacyjnej, którą miałem owinięty stary statyw. Wilga okazała się straszliwie łasa na materiał do budowy gniazda. Jakież było moje zdziwienie, kiedy obserwując postępy w budowie gniazda zobaczyłem, że jest one obklejone
zobacz powiększenie w galerii
Wilga - Oriolus oriolus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/200s, f/4.5, ISO 400
moją srebrną taśmą. Szybko pociąłem kawałki taśmy na cienkie paseczki i porozwieszałem na gałęziach. Nie myliłem się, z kilku takich paseczków na gałęzi zostały tylko dwa, te najniżej zawieszone, reszta została skrupulatnie zabrana do gniazda. Jak wspomniałem wcześniej, wilgi są bardzo ostrożne, odczekały więc moją krzątaninę w pobliżu gniazda i zaopiekowały się cennym dla nich znaleziskiem dopiero pod moją nieobecność. Zrobiłem kolejną próbę i zostawiłem paseczki zdecydowanie niżej, gdzie wygodniej byłoby przygotować odpowiednią zasiadkę. Niestety, paseczki wiszą do tej pory, zostały po prostu zignorowane. Eksperymentowałem dalej z podkładaniem innego materiału. Wilga bardzo misternie wije swoje gniazdo, więc doszedłem do wniosku, że idealnym materiałem budowlanym będą hydrauliczne pakuły, których spory pęczek zwiesiłem na wysokości około 10 metrów. Pęczek błyskawicznie zniknął. Niestety, kolejne zasiadki „na pakuły” i znowu niepowodzenie. Ptaki najprawdopodobniej odkryły moją obecność i nie zainteresowały się następnymi podarunkami. W końcu budowa gniazda została ukończona i nadszedł czas składania jaj. Zniesienie liczy od 3 do 5 sztuk. Wysiaduje wyłącznie samica. W tym czasie samiec broni i odpędza konkurentów od ich siedliska.

Prowadząc systematyczne obserwacje i wyszukując ulubione przez wilgi gałązki powoli nakreśliłem dokładne trasy przelotów ptaków na żerowisko. W związku z tym, że na tym terenie, nad brzegiem rzeki rośnie niewiele drzew, za to na drugim brzegu jest ich zdecydowanie więcej zauważyłem, że wilgi kierują się właśnie tam, a wracając siadają na drzewie nad samym
zobacz powiększenie w galerii
Wilga - Oriolus oriolus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/100s, f/4.5, ISO 400
brzegiem rzeki. Kilka dni obserwacji pozwoliło mi na lokalizacje w miarę „pewnej” gałązki. Problem w tym, że znajduje się ona na wysokości około 14 metrów nad ziemią. Jak pisałem wcześniej, nie dysponuję odpowiednim sprzętem alpinistycznym, jednak zdecydowałem się na wejście na górę w celu dokładnego zapoznania się z panującymi tam warunkami. Po przebyciu połowy drogi spojrzałem w dół a pamiętając upadek z wcześniejszych lat moje ręce mocniej chwyciły się konaru. Zrobiło się dość wysoko i chwilę trwało zanim się zaaklimatyzowałem. Zdecydowanie wolę przygotowywać zasiadki za ziemi, ponieważ wysokość źle na mnie działa. Jednak z powodu braku innej możliwości zmuszony byłem do tej pracy w niecodziennych warunkach. Czytelnikom jednak doradzam wyszukanie siedliska wilg w niższym drzewostanie, co pozwoli uniknąć niepotrzebnego ryzyka. Po pierwszym wejściu na samą górę drzewa okazało się, że środowisko jest odpowiednie, a światło panujące w listowiu wystarczy żeby odpowiednio wykonać ujęcie. Niestety, warunki do przygotowania zasiadki były fatalne. Postanowiłem więc to miejsce odpowiednio przygotować. Ulubiona gałązka wilg okazała się brzydkim patykiem, który należało jak najszybciej umiejętnie podmienić. Problem w tym, że znajdował się on w sporej odległości od pnia. Postanowiłem zastosować długi kij ,a do niego przymocować inny patyk. Pojawił się nowy problem, czy znajdę odpowiednio długi, ale w miarę lekki kij. Jak przewidywałem nie udało mi się takiego znaleźć, zastąpiłem go dwoma mniejszymi. Połączyłem je srebrną taśmą izolacyjną, na końcu przymocowałem cienki wygięty w łuk suchy patyczek. Ale co dalej, jak przetransportować
zobacz powiększenie w galerii
Wilga - Oriolus oriolus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/250s, f/4.5, ISO 400
go na górę? Jedynym sposobem było wciągnięcie go na sznurku do góry. Tak też zrobiłem. Niestety nie poszło tak gładko jak zakładałem, ponieważ podczas przeciskania między gałęziami kilkakrotnie złamałem patyk i operację musiałem zaczynać od nowa. Trud się opłacił bo w końcu się udało. Patyk został odpowiednio zainstalowany pośród gałęzi sąsiedniej brzozy i wyglądał moim zdaniem bardzo atrakcyjnie. Został ustawiony w odległości około czterech metrów od obiektywu. Dla obiektywu 300 mm ta odległość jest wystarczająca, mimo że ptak wydaje się z daleka dużo mniejszy. Pozostało przygotować szczelną kryjówkę, co na tej wysokości nie należy do łatwych zadań. Nigdy nie ufam żadnym gałęziom, czasami wyglądają bardzo solidnie, ale pod naporem naszego ciała pękają jak zapałki, więc postanowiłem być bardzo ostrożny. Przetransportowałem statyw podobnie jak patyk, wciągając go na lince na górę, następnie przymocowałem go do kilku gałęzi w pozycji rozłożonej. Siatkę maskującą rozwiesiłem na kształt kokona, mocując do sąsiednich gałęzi pinezkami. Tak przygotowaną czatownię zostawiłem i postanowiłem wrócić za kilka dni. Pierwszy raz z aparatem wszedłem na drzewo po trzech dniach. Mozolna to była wędrówka a trzeba było to zrobić w miarę szybko, aby ptaki mnie nie dostrzegły. Wyczekałem odpowiedni moment gdy wilgi poleciały na drugi brzeg, wspiąłem się szybko na górę, zamontowałem aparat i czekałem. Nogi oparłem na gałęzi, kolanami objąłem pień. To strasznie niewygodna pozycja, ale za to jedną rękę miałem wolną dzięki czemu operować mogłem aparatem. Skierowałem obiektyw na mój patyczek i rozpocząłem wyczekiwanie. Jednej rzeczy jednak w tym
zobacz powiększenie w galerii
Wilga - Oriolus oriolus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/125s, f/4.5, ISO 400
wszystkim nie przewidziałem - wiatr bujający drzewem spowodował u mnie po jakimś czasie chorobę lokomocyjną. Jednak nie zważając na trudności kontynuowałem zasiadkę. Spojrzałem w dół i ręce mi zwilgotniały. Kurczowo poprawiłem uścisk. Strasznie wysoko. Upadek to gwarantowane kalectwo, no i ze sprzętu też nic by nie zostało. Po około piętnastu minutach oczekiwania zobaczyłem nadlatującego samczyka Ptak siadł jednak na sąsiedniej topoli, myślę że zorientował się, że coś jest nie tak, bo skwitował to ostrym skrzekiem i odleciał w stronę gniazda. Więcej tego dnia wilgi nie widziałem. Wytrzymałem dwie i pół godziny i … poddałem się. Postanowiłem kolejnego dnia przyjść znacznie wcześniej. Schemat podobny, ptaki poleciały na drugą stronę rzeki, a ja wspiąłem się na górę. Po zamontowaniu sprzętu nieruchomo zastygłem w oczekiwaniu. Po kilkunastu minutach usłyszałem ludzkie głosy z dołu. To byli dwaj amatorzy taniego wina. Po spożyciu przyniesionych rarytasów i po załatwieniu swoich potrzeb fizjologicznych, odeszli, a ja po chwili usłyszałem piękny, melodyjny głosik samicy tuż za mną. Po tych nieznośnie długich minutach oczekiwania w bezruchu, nagle usiadła tuż nade mną w odległości jakichś pięciu metrów i ciekawie mi się przyglądała. Po chwili sfrunęła prosto na mój patyk! Niestety, nie na końcówkę, a prosto do srebrnej taśmy, którą zaczęła z precyzją odwijać. Delikatnie nakierowałem obiektyw i wykonałem kilka zdjęć. Wilga zupełnie nie reagowała na odgłos migawki, tak jakby jej nie słyszała. Ośmielony, wykonałem pełną dokumentację rabunku taśmy. Ptak odleciał, a ja, bardzo zadowolony, oczekiwałem dalej okazji na przyzwoitą fotografię.
zobacz powiększenie w galerii
Wilga - Oriolus oriolus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/160s, f/4.5, ISO 400
Po jakimś czasie wilga powtórzyła czynność, tak jak poprzednio przyleciała prosto do taśmy. Zależało mi na czystych ujęciach, bez obcego elementu, ale na początek musiałem się zadowolić i tym. Podczas kolejnych zasiadek ptak przylatywał systematycznie, jednak ciągle do tej magicznej taśmy, która nie dawała mu widocznie spokoju. Kilka następnych zasiadek, a ja dalej nie miałem zaplanowanych ujęć. Któregoś ranka szczęście uśmiechnęło się jednak do mnie. Pojawił się samczyk, zdecydowanie bliżej niż dotychczas. Szybko wykonałem kilka zdjęć. A po kilku sekundach samiczka pięknie sfrunęła na końcówkę mojego patyka! I choć zupełnie zaskoczony byłem takim przebiegiem wydarzeń, to piękny, czysty strzał z bonusem w postaci sporej gąsienicy w dziobie wynagrodził mdlejące ręce i nogi. Kolejne dni przyniosły dalsze spotkania. I chociaż z reguły ptaki siadały na porośniętych liśćmi gałęziach więc ciężko było je stamtąd wyłowić, to jednak podczas tylko jednego sezonu zebrałem spory materiał jak na ten wybitnie trudny fotograficznie gatunek. A co najważniejsze, odkryłem ich słabą stronę - pociąg do różnorakiego budulca, dzięki czemu w kolejnych latach zdecydowanie łatwiej będzie takie ujęcia wykonywać.

Przyznać trzeba otwarcie, że fotografowanie wilg nie jest łatwym zadaniem jednak ukoronowaniem naszego trudu będą ciekawe ujęcia tego rzadko widywanego na zdjęciach gatunku.
zobacz powiększenie w galerii
Wilga - Oriolus oriolus © Zbigniew Maćko
Korpus Canon EOS 1D Mark III, obiektyw Canon EF 300mm f/4L Non IS USM, 1/125s, f/4.5, ISO 400
Ważnym aspektem jest to, że fotografować można ze słusznej odległości od gniazda - większość dotychczas oglądanych przeze mnie zdjęć była wykonywana w niewielkiej odległości od gniazda, co z pewnością w pewien sposób zakłócało spokój ptakom. Niektóre lęgowe stanowiska wilg są zdecydowanie niżej więc w przyszłych sezonach, bogatszy w dotychczasowe doświadczenia będę w stanie przygotowywać czatownię w niższych partiach drzew. Do przygody z fotografowaniem wilg należy się solidnie przygotować, zaopatrzyć się w odpowiednie zabezpieczenia. Przestrzegam przed lekkomyślnym ryzykowaniem zdrowia i życia w pogoni za wymarzonym gatunkiem. Ważne jest żeby zachować rozsądek i umiar. Wilga nie jest wrażliwa na odgłos migawki, natomiast jeśli chodzi o ruch jest zdecydowanie odwrotnie. W miarę możliwości polecam zastąpienie siatki maskującej namiotem, folią budowlana lub innym materiałem kamuflującym.

Nagrodą w tej edycji konkursu był dysk Seagate Barracuda o pojemności 1TB.
Seagate Barracuda 1TB
Delikatny ruch siatki powodował natychmiastową ucieczkę ptaków, myślę że szczelne zamaskowanie naszej kryjówki poprawiłoby tę sytuacje. Niestety w tym konkretnym przypadku takie rozwiązanie nie wchodziło w grę z powodu niekorzystnych warunków panujących wysoko w koronie drzewa. Zapewne i na Państwa terenie ten ptak stosunkowo licznie występuje, korzystając więc z moich doświadczeń będzie Wam zdecydowanie łatwiej uzyskać ciekawe ujęcia tego gatunku. Fotografowanie wilgi okazało się nie lada wyzwaniem. Gatunek ten mogę zaliczyć do najtrudniejszych z jakim miałem do czynienia, nie ze względu na jego płochliwość, a z powodu ogromnych nakładów pracy jakie trzeba włożyć w zaplanowaną zasiadkę. Wilga to piękny ptak, niezwykle rzadko fotografowany jednak ciekawe kadry tego gatunku zrekompensują nam wszelkie trudy i niedogodności. Zaplanowana zasiadka i bliski kontakt z tym gatunkiem głęboko zapadnie w Państwa pamięci a uzyskane kadry długo będą cieszyć Wasz wzrok.


 

Konkursy:
Informacje o konkursach

Fotografujemy ptaki:
Regulamin konkursu

Laureaci:

- edycja XVIII (XII 2011) - Karolina Myroniuk
Karolina Myroniuk
- edycja XVII (X 2011) - Jacek Drozda
drozda_jacek_211_bw_30
- edycja XVI (IV 2011) - Miłosz Kowalewski
Miłosz Kowalewski
- edycja XV (XII 2010) - Tomasz Skorupka
- edycja XIV (X 2010) - Marcin Łukawski
- edycja XIII (II 2010) - Mariusz Pomaski
- edycja XII (XII 2009) - Krzysztof Stępień
- edycja XI (X 2009) - Marcin Nawrocki
- edycja X (VI 2009) - Mariusz Pawelec
- edycja IX (IV 2009) - Grzegorz Sawko
- edycja VIII (II 2009) - Leszek Lubicki
- edycja VII (XII 2008) - Michał Piekarski
- edycja VI (X 2008) - Piotr Mączyński
- edycja V (VIII 2008) - Bogusław Kotlarz
- edycja IV (VI 2008) - Mariusz Pawelec
- edycja III (III 2008) - Maciej Rębiś
- edycja II (II 2008) - Waldemar Krasowski
- edycja I (XII 2007) - Paweł Wacławik



Jak fotografować...
Regulamin konkursu

Laureaci:
- edycja XII (XII 2011) - Hubert Gajda
- edycja XI (IV 2011) - Zbigniew Maćko
- edycja X (XII 2010) - Zbigniew Maćko
- edycja VIII (VI 2010) - Zbigniew Maćko
- edycja VII (IX 2009) - Zbigniew Maćko
Jak fotografować wilgi

- edycja IX (X 2010) - Maciej Szymański
Jak fotografować jerzyki

- edycja VI (VI 2009) - Grzegorz Sawko
Jak fotografować dudki

- edycja V (IV 2009) - Piotr Dombrowski
- edycja IV (II 2009) - Zbigniew Maćko
- edycja III (XII 2008) - Bogusław Kotlarz
- edycja II (VIII 2008) - Waldemar Krasowski
- edycja I (VI 2008) - Kazimierz Pańszczyk



Fotorewiry

Laureaci:
- edycja II (XII 2011) - Karolina Myroniuk
- edycja I (XII 2010) - Ryszard Jasiński



Nagrody dla aktywnych użytkowników:
Album Wojciecha Misiukiewicza "Czapla. Siwa eminencja." - Tomasz Rusinek.
Książka Tadeusza Kłosowskiego "Co w dziczy kwiczy" - Edyta Kotik.
Książka Jana Walencika "Smak białowieskiego miodu" - Michał Kasprowicz.
Przewodnik "Ptasie ostoje": Aleksander Wiluś, Norbert Siegmund, Arkadiusz Makowski.
Książka Grzegorza i Tomasza Kłosowskich "Fotografujemy ptaki" - Jacek Adamczak, Andrzej Pietruszczak, Przemek Skwiercz, Karol Woźniakowski.
Album Grzegorza i Tomasza Kłosowskich "Biebrza. Sześć pór roku" - Olgierd Nowakowski, Piotr Dziełakowski, Katarzyna Gubrynowicz.
Album fotograficzny "Nasze Ptaki" wyd. Zagroda) - Robert Cichocki, Jolanta Lipska, Andrzej Cyganowski, Piotr Dombrowski, Krystian Jainta.
Poziomica fotograficzna Hama - Leszek Lubicki.
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif