• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Jak fotografować ptaki arrow Jak fotografować w pozycji leżącej
 

Sonda

Jaki parametr zestawu do fotografowania ptaków ma najważniejsze znaczenie? (1)


 

Jaki parametr zestawu do fotografowania ptaków ma najważniejsze znaczenie? (2)


 

Jaki parametr zestawu do fotografowania ptaków ma najmniejsze znaczenie? (1)


 

Jaki parametr zestawu do fotografowania ptaków ma najmniejsze znaczenie? (2)


 

Jak fotografować w pozycji leżącej Email
Autor: Grzegorz Sawko   
Grzegorz Sawko W poniższym artykule chciałbym opisać swoje doświadczenia w fotografowaniu z pozycji leżącej. Z uwagi na teren, w którym z reguły odbywam sesje zdjęciowe – Dolina Środkowej Odry –
zobacz powiększenie w galeriizobacz powiększenie w galeriizobacz powiększenie w galerii
Bielik - Haliaeetus albicilla © Grzegorz Sawko
bardzo często stosuję właśnie tę metodę fotografowania. Specyfika doliny rzecznej i związane z nią dynamiczne zmiany poziomów wód utrudniają, a czasem uniemożliwiają fotografowanie ze stałych czatowni, które są zalewane bądź woda odcina do nich dostęp. Dodatkowo, wzmożona penetracja rzeki przez wędkarzy i turystów często kończy się zdewastowaniem postawionego ukrycia. Kolejnym elementem utrudniającym fotografowanie ze stałych czatowni jest otwarta przestrzeń, w której niejednokrotnie brak elementów, do których można by „przykleić” ukrycie, a budowa czatowni wkopanej w ziemię kończy się siedzeniem w wodzie, która momentalnie zbiera się w wykopanym w ziemi dole.

Zdawałoby się, że fotografowanie w pozycji leżącej nie jest żadną filozofią. Jednak ten, kto próbował przez kilka godzin leżeć w bezruchu wie, ile wysiłku trzeba włożyć w wykonanie dobrych zdjęć.

Przy wybieraniu miejsca do fotografowania należy zwrócić uwagę na ukształtowanie terenu, zarówno w miejscu usytuowania czatowni jak i przed nią. Miejsce, w którym zamierzamy się położyć powinno być równe i poziome, aby zapewnić właściwy komfort pracy. Nawet niewielkie deformacje terenu, czy też pochyłości, będą mocnym dyskomfortem podczas kilkugodzinnego leżenia, natomiast niedostateczna ocena terenu przed obiektywem może w efekcie uniemożliwić fotografowanie. Z pozoru niewielkie wzniesienie lub chwasty mogą stać się przeszkodą nie do pokonania. Sam niejednokrotnie doświadczyłem skutków niefrasobliwego wyboru miejsca. Podjęta w pośpiechu decyzja, czasem jeszcze w zupełnej ciemności, okazywała się o świcie pułapką bez wyjścia. Brzask obnażał sterczące suche badyle lub niewielką górkę za którą rozgrywały się ptasie pokazy, do których ja nie miałem dostępu. Dlatego warto, o ile jest to możliwe przed przystąpieniem do fotografowania, dokładnie zlustrować i wybrać miejsce. Sugerowałbym położenie się na ziemi w miejscu, w którym planujemy leżeć i przyjrzeć się perspektywie, usunąć zbędne elementy w postaci suchych traw i źdźbeł, które potencjalnie mogą pokrzyżować fotograficzne plany.
Na leżąco
Leżenie na nierównym czy pochyłym terenie bardzo utrudnia fotografowanie. fot. z archiwum autora
Jeżeli nie ma możliwości wykonania oględzin miejsca z bliska (np. z uwagi na odbywające się tam toki lub odpoczynek stad ptaków), należy możliwie jak najdokładniej przyjrzeć się miejscu przez lornetkę. Jeżeli jednak istnieje możliwość przygotowania sobie miejsca do fotografowania, to warto to zrobić i usunąć z niego wszelkie zbędne elementy, które mogą zakłócać kompozycję zdjęć. Dopracowanie tła ma istotne znaczenie dla fotografii, a usunięcie elementów mogących burzyć harmonię zdjęcia nie będzie możliwe w trakcie fotografowania.

W teren należy udać się jeszcze przed świtem. Jest to dobry czas na rozłożenie karimaty, przygotowanie stanowiska fotograficznego oraz zamaskowanie się. Tu może słów kilka o metodach maskowania, które stosuję w fotografowaniu na leżąco. Do maskowania używam siatki maskującej lub płótna w kolorze maskującym. Materiał rozciągam na prętach wygiętych w półkole, wbitych w ziemię w odległości ok. 50-70 cm od siebie tak, aby tworzyły tunel, w którym będę mógł się swobodnie zmieścić.
Siatka maskująca
Czatownia z siatki i prętów rozstawiona na łące. fot. z archiwum autora
W moim przypadku jest to dość długi tunel z uwagi na wzrost – 193 cm. Czatownia powinna być dłuższa o jakieś 50 cm, aby maskowała zarówno fotografa jak i sprzęt. Na wbite pręty narzucam materiał lub siatkę i przytwierdzam do podłoża śledziami, dodatkowo maskując suchymi chwastami lub gałęziami aby kryjówka jak najlepiej wtapiała się w otoczenie (zimą jest to białe płótno). Tak postawiona czatownia pozwala na swobodę ruchów podczas fotografowania, zwłaszcza kilkugodzinnego. Leżąc pod siatką naciągniętą na pręty można swobodnie zmieniać pozycję, a nawet obrócić się na plecy nie ryzykując, że ruch spowoduje zaniepokojenie ptaków. Czasem, przy zachowaniu ostrożności, można obrócić się i fotografować z drugiej strony – jeżeli wymaga tego sytuacja, np., ptaki zmienią miejsce żerowania i siądą za czatownią. Robienie zdjęć z tak przygotowanej czatowni nie jest jednak wolne od wad. Czatownia wsparta na prętach, mimo, że jest niewysoka, jest zarysowana w płaskim terenie i może wzbudzać niepokój wśród ptaków na tyle, że nie będą one zbliżały się do niej na satysfakcjonującą nas odległość.
zobacz powiększenie w galeriizobacz powiększenie w galeriizobacz powiększenie w galerii
Gągoł - Bucephala clangula © Grzegorz Sawko

Innym sposobem jest fotografowanie spod siatki maskującej narzuconej na plecy. W tym przypadku wysokość czatowni jest powiązana z wymiarami leżącego pod nią fotografa. Czatownia z samej siatki jest niższa od opisanej wcześniej, jednak każdy ruch człowieka powoduje ruch siatki, który może płoszyć ptaki. Takie fotografowanie wymaga zatem dużo cierpliwości i wykonywania powolnych ruchów.

Fotografowanie w pozycji leżącej wiąże się z jeszcze kilkoma istotnymi problemami. Jednym z nich jest ograniczenie możliwości ruchowych spowodowanych pozycją leżącą. Leżenie na brzuchu wymaga podparcia się na ramionach, co ogranicza możliwość operowania zestawem fotograficznym. Nadto, nienaturalna pozycja - wygięcie kręgosłupa i napięcie mięśni grzbietu, nie pozwala na długie utrzymywanie ciała w gotowości do fotografowania. Mówiąc prościej, trzeba mieć dobrą kondycję fizyczną, aby móc przez długi czas śledzić ptaki obiektywem. Jest jednak sposób na zniwelowanie tych trudności. Można podłożyć sobie pod pierś plecak, zwiniętą kurtkę lub jakąś poduszkę, która odciąży mięśnie i poprawi komfort.

Kolejnym istotnym zagadnieniem jest uzyskanie jak najciekawszej perspektywy. Większość statywów nie oferuje możliwości fotografowania z poziomu ziemi. Nawet najlepsze profesjonalne statywy dają minimalną wysokość co najmniej kilkanaście centymetrów, kolejne centymetry to głowica, co w efekcie daje położenie aparatu kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią. Przy długich teleobiektywach (500-600 mm) nie ma to aż tak istotnego znaczenia, ponieważ duże zbliżenie zapewnia ciekawą perspektywę. Jednak przy obiektywach 400 mm i krótszych zaczyna się pojawiać problem z osiągnięciem upragnionego spojrzenia. Poza tym, fotografowanie w pozycji leżącej z aparatem znajdującym się 50 cm nad ziemią można już zaliczać do sztuczek akrobatycznych.

zobacz powiększenie w galerii
Mornel - Charadrius morinellus © Grzegorz Sawko
W przypadku niektórych gatunków ptaków maskowanie się nie jest konieczne. Nie wykazują one większego lęku przed człowiekiem.
Testowałem różne techniki fotografowania w pozycji leżącej, jednak żaden nie był dla mnie wystarczająco satysfakcjonujący.

Początkowo fotografowałem „z wolnej ręki” – leżąc wspierałem się łokciami o podłoże. Zapewne jest to najczęściej stosowana metoda, zwłaszcza wśród początkujących fotografów. O ile przy zdjęciach statycznych – ptaków chodzących spokojnie po ziemi, czy pływających po wodzie, głównym problemem jest niewygodna pozycja silnie obciążająca mięśnie grzbietu i barków, to już przy fotografowaniu ptaków w locie, pojawia się problem z utrzymaniem dobrze wypoziomowanego kadru. Nadto płynne prowadzenie przemieszczającego się ptaka jest w zasadzie niemożliwe, co skutkuje uciekaniem ostrości, a udana seria zdjęć jest przypadkiem.

zobacz powiększenie w galerii
Czajki - Vanellus vanellus © Grzegorz Sawko
Niewielkie wzniesienie przed obiektywem może utrudniać a czasem uniemożliwiać fotografowanie.
Drugą stosowaną przeze mnie metodą było fotografowanie przy użyciu worka z grochem. Wykonany na tę okoliczność worek z nieprzemakalnego materiału spisywał się nieco lepiej. Pozwalał na niewielkie odciążenie mięśni i redukował drgania, jednak nadal pozostawał problem z panowaniem nad właściwym poziomem kadru w trakcie dynamicznych akcji. Jednoczesna kontrola parametrów, kadrowanie i panoramowanie przemieszczającego się ptaka oraz jednoczesne kontrolowanie ostrości, kończyło się często zdjęciami z pochyłym horyzontem lub wodą „wylewającą się” ze zdjęcia.

Po każdym powrocie z terenu, gdy przeglądałem wykonane fotografie, nurtowała mnie myśl, jak pozbyć się powyższych niepożądanych efektów. Pewnego dnia wpadł mi do głowy pomysł skonstruowania statywu, który zapewniłby stabilną, niską pozycję aparatu, idealną do fotografowania w pozycji leżącej, a dodatkowo charakteryzowałby się prostą i łatwą w obsłudze konstrukcją, do tego niewielką i lekką, co jest szczególnie ważne przy transporcie ekwipunku, często na własnych plecach, w trudnym terenie.

Wymyślony przeze mnie statyw składa się z pręta
Statyw
Tak wygląda wymyślona przeze mnie konstrukcja. © Grzegorz Sawko
o średnicy ok. 1 cm, zaostrzonego w dolnej części, o długości 30 cm. Górna część została wyposażona w gwint calowy, do którego mocowana jest głowica statywu. W połowie wysokości pręta umieszczone są trzy stalowe lotki – na wzór lotek w strzale używanej przez łuczników. Stanowią one istotny element konstrukcji. Wbite w ziemię stawiają opór i pełnią funkcję stabilizatora, nie pozwalając na obracanie się pręta w czasie fotografowania. Ich szerokość w pierwszym prototypowym statywie wynosiła 2 cm, a długość 5 cm. Zwężają się ku dołowi i są lekko zaostrzone, aby ułatwić wbijanie w grunt. W drugiej testowej wersji statywu są one nieco szersze - szerokie lotki pozwalają na używanie statywu w mniej zwartym gruncie.

Sama głowica, do której przymocowany jest aparat, pochodzi od niedrogiego statywu. Jej zaletą jest niewielki rozmiar – wysokość wynosi 10 cm, zatem przy wbiciu statywu na pełną głębokość aparat znajduje się na takim właśnie poziomie.
zobacz powiększenie w galeriizobacz powiększenie w galeriizobacz powiększenie w galeriizobacz powiększenie w galerii
Łabędź krzykliwy - Cygnus cygnus © Grzegorz Sawko
Śledzenie obiektu i jego fotografowanie staje się o wiele prostrze przy użyciu statywu.
Głowica wyposażona jest w poziomnicę, która pomaga w poziomowaniu statywu przy jego montażu w ziemi. Montowanie jest niezwykle proste – polega na wbijaniu pręta w ziemię przy jednoczesnym kontrolowaniu położenia poziomnicy. Pręt można wbić na minimalną głębokość 20 cm – czyli do poziomu lotek lub maksymalnie na całą, trzydziestocentymetrową długość.

Niewątpliwe zalety tej konstrukcji to możliwość fotografowania z bardzo niskiego poziomu, łatwe panoramowanie i śledzenie ptaków w locie przy zachowaniu właściwego poziomu kadru. Dobre wypoziomowanie aparatu pozwala skoncentrować się na kontrolowaniu pozostałych parametrów – korekty ekspozycji, czasu naświetlania, ostrości. Również komfort fotografa jest zdecydowanie większy – mięśnie nie są obciążone ciągłym utrzymywaniem aparatu w gotowości do fotografowania i nie ma konieczności wykonywania niepotrzebnych ruchów przy odkładaniu i ponownym braniu do rąk aparatu.

Konstrukcja nie jest jednak pozbawiona wad. Statywu nie można używać na gruncie kamienistym i skalnym podłożu. Po prostu nie uda się go wbić w takie podłoże. Zmarznięta ziemia także uniemożliwia wbicie pręta. Również zbyt miękkie podłoże, np. ziemia z warstwą mchu i próchnicy, bardzo sypki piasek, nie pozwolą na skuteczne użycie statywu. Ważny jest sposób montażu statywu na stanowisku fotograficznym. Należy zwrócić szczególną uwagę przy wbijaniu pręta w ziemię. Tę czynność należy wykonać starannie z zachowaniem poziomu. Niewłaściwe wbicie statywu będzie skutkowało, podczas obrotu głowicy, pochyleniem linii horyzontu. Korekcji poziomu statywu nie da się przeprowadzić leżąc już pod siatką. Aby poprawić wypoziomowanie cały proces należy powtórzyć – wyjąć statyw z ziemi i ponownie wbić go w podłoże. Można to zrobić jedynie w pozycji siedzącej lub stojącej, dlatego poprawne zamontowanie konstrukcji jest istotne i należy zwrócić na nie uwagę, aby uniknąć problemów w czasie fotografowania.

Na zakończenie chciałbym podzielić się swoimi sposobami walki z zimnem podczas fotografowania w pozycji leżącej. Kilkugodzinne trwanie w bezruchu, wczesną wiosną lub późną jesienią, a przede wszystkim zimą powoduje znaczną utratę ciepła i nie ma mowy o rozgrzaniu zmarzniętych nóg czy rąk klaskaniem lub podskokami. Dlatego ważne jest jak najlepsze odizolowanie organizmu od zimnej ziemi. Warto używać karimaty, zimą zaś śpiwora lub nawet dwóch – tak robię w duże mrozy. W okresie wiosny i jesieni, gdy fotografuję na podmokłym terenie zakładam neoprenowe spodnio-buty, które chronią przed zamoczeniem ubranie i szybką utratą ciepła. Warto również, w podmokłym terenie, używać nieprzemakalnej kurtki, która uchroni rękawy przed nasiąkaniem wodą i pozwoli cieszyć się udanymi zdjęciami.

 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif