• foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
  • foto-ptaki.pl
foto-ptaki.pl arrow Ptaki arrow Białe sesje
 

Sonda

Jakiego typu informacji szukasz tu najczęściej?


 

Jaki korpus uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

Jaki obiektyw uważasz za najlepszy do fotografowania ptaków?


 

Białe sesje Email
Autor: Tomasz Kłosowski   
TKDopiero wrzesień, a już biało. Dawniej tego nie było. Zmiany klimatu? A jakże. Na cieplejszy. To najprawdopodobniej właśnie ocieplenie klimatu wygnało czaple białe z szuwarów południa i wschodu Europy, pognało na coraz cieplejszą północ. Ocieplenie klimatu to co prawda skomplikowane zjawisko, przynoszące wiele paradoksów i sprzeczności. Ale inwazja czapli białych na północ jest czymś wyjątkowo wyrazistym i wymownym. Nie ukrywam, że ten napływ białych skrzydeł z południa dla mnie jest wciąż najbardziej trafiającym do przekonania dowodem,
zobacz powiększenie w galerii
Czaple białe© Tomasz Kłosowski
że klimat naprawdę się nam ociepla. Najtłumniej pojawiają się w okresie przelotów, a najbardziej widoczne są u progu jesieni.

Właśnie dostaliśmy znad zbiornika Siemianówka nad Narwią wiadomość. Już biało od skrzydeł, wszyscy przyjeżdżają z aparatami, a wy gdzie? Nie chcąc czekać, aż tych z aparatami będzie więcej niż ptaków, jedziemy. Przed nami morze trzcin i innych szuwarów. Rzeczywiście, wystają z nich, niczym grzybki z leśnego mchu, białe kopułki. Dopiero w mocnej lornetce widać, że to głowy czapli. Jak tu zgarnąć w kadr to całe rozproszone po szuwarach towarzystwo? Zbiornik przecięty jest wysokim nasypem linii kolejowej i z jego wysokości dopiero widać jedną wyraźną, zwartą grupę białych ptaków. Wyglądają, jak grupa modlących się sióstr jakiegoś zakonu w białych habitach. Ale widać je tylko dlatego, że zajmują wysepkę, zaledwie odrobinę wznoszącą się ponad poziom bagiennej zupy zalewiska. Widząc to, zrozumieliśmy, że nic ze zdjęć, jeżeli nie będziemy fotografować z korony nasypu...

zobacz powiększenie w galerii
Czapla biała - Egretta alba© Tomasz Kłosowski
zobacz powiększenie w galerii
Czaple białe - Egretta alba© Tomasz Kłosowski



























To dziwne uczucie, gdy tkwisz w ciszy mokradeł, po czym do twych uszu zza horyzontu zaczyna dochodzić narastający łomot. Wreszcie staje się nieznośny, przerażający i widzisz, jak nieledwie wprost na ciebie sunie, rosnąc z każdą sekundą w oczach, czoło pokaźnej cysterny. To lokomotywa popycha krótki, kursujący tędy skład towarowy. Kurczysz się na myśl, że spalinowy kolos zaraz ryknie ci nad głową ostrzegawczym sygnałem. Ale nie, obsługa nie ostrzega, bo ani jej w głowie, że niepozorny krzak nieledwie tulący się do toru jest czatownią, kryjąca wpatrzonego w dalekie ptaki szaleńca.

zobacz powiększenie w galerii
Czapla biała - Egretta alba© Tomasz Kłosowski
I to byłyby wszystkie emocjonujące wspomnienia z tamtego miejsca. Godnych większej uwagi zdjęć nie zdobyliśmy. Dalsze zmagania z białymi ptaszyskami nastąpiły już w naszej małej ojczyźnie, nad Biebrzą. Tu nie ma jednak przecinającego cały bagienny basen wysokiego nasypu. I całe szczęście, ale to nie zmienia faktu, że chwytanie w kadr zagubionych w szuwarowym bezkresie ptaków będzie jeszcze poważniejszym, o ile nie beznadziejnym wyzwaniem.

Jedyną szansą wydawało się czatowanie przy jakimś niezarośniętym oczku wodnym, zapewniającym jaki taki widok. Ale takich są tutaj tysiące. Wybraliśmy jedno, najbardziej na podstawie wcześniejszych obserwacji obiecujące. No więc czaple od razu wybrały inne oczka. Przelatywały co jakiś czas, owszem, nad naszym ukryciem, jakby z nas kpiąc. Niemniej przenoszenie czatowni z miejsca na miejsce wydawało się nonsensownym wyścigiem z losem. Lepiej tkwić i czekać. Tego nas nauczyły... lata takiego tkwienia.

Nie zapomnę chwili, gdy czapla biała po raz pierwszy wychynęła z zielonego gąszczu. Tłukłem klatki bez opamiętania. Trochę z nudów, trochę ze złości. Długie, daremne oczekiwania zaostrzają fotograficzny apetyt, zaś nagły widok zbyt długo oczekiwanego, wymarzonego obiektu sprawia, że wydaje się większy i piękniejszy.
zobacz powiększenie w galerii
Czapla biała - Egretta alba© Tomasz Kłosowski
To wszystko fatalnie wpływa na efekt zdjęciowej sesji. Skłania do  zachłannego tłuczenia zdjęcia za zdjęciem, bezrozumnego rejestrowania obiektu. Pozorna taniość fotografii cyfrowej jeszcze ten stan pogłębia.

Byłem szczerze zachwycony, gdy podczas kolejnych już sesji czapla błyskawicznie chwyciła małą rybkę i z gracją, błyskawicznie wrzuciła sobie do gardła. Ja zaś, dzielny optyczny myśliwiec, ostro i czytelnie to zarejestrowałem. Podobnie, jak parę dni później chwytanie śliza i połykanie płotki. Każdy z takich sytuacyjnych obrazków włączaliśmy do archiwum z pietyzmem, ale i jakimś bliżej nieokreślonym niedosytem.

Kolejnym krokiem było odkrycie, że delikatne czaple białe są dość wygodnickie i leniwe. Nie lubią brnąć przez grzęzawisko, ale chcąc zmienić miejsce polowania, wolą przelecieć kilkanaście metrów. Wtedy delikatnie podlatują, by zaraz obok wylądować. To szansa na zdjęcia startów i lądowań. Nawet wtedy, gdy ptaki są ukryte za pierwszą linią szuwarów. Przewidując, gdzie stoją i ostrząc na obiekty widoczne w tym rejonie, zyskujemy sposobność, by uzyskać poprawny obraz lecącego ptaka, gdy ten na chwilę, nim zdąży wylądować, pokaże się w powietrzu. To podlatywanie jest dość powolne, a światła w tym środowisku nie brak.
zobacz powiększenie w galerii
Czapla biała - Egretta alba© Tomasz Kłosowski
Więc wspomnianą drogą zdobyliśmy sporo poprawnych fotograficznych rejestracji tych kuszących oko skrzydlatych modeli. Sami się przy tym do pewnego stopnia w nie wcielając. Czaple stoją cały dzień polując na ryby i inny wodny drobiazg, my cały dzień siedzimy polując na czaple. W gruncie rzeczy wiedziemy ten sam, nudny żywot.

Zdjęcia zaledwie poprawne nie mogły nas zadowolić. Brakowało fotograficznych obrazów o walorach estetycznych. Czegoś takiego nam natomiast w tych obrazkach ciągle brakowało i w gruncie rzeczy długo nie wiedzieliśmy, czego. Wstyd po tylu latach doświadczeń w fotografowaniu ptaków przyznać, ale odkryliśmy to dopiero przypadkiem.

Oto pewnego bardzo słonecznego dnia jeden z nas zasiedział się w czatowni tak długo, że słońce zdążyło przewędrować niemal na przeciwna stronę nieba i teraz ptaki były widoczne pod światło. My zaś zawsze ustawialiśmy się do zdjęć czapli białych ze światłem - całkiem odruchowo, bo wydawało się oczywiste, że biała istota wyjdzie pięknie we frontalnym oświetleniu, a nie jako ciemna, widoczna pod światło sylwetka.
zobacz powiększenie w galerii
Czapla biała - Egretta alba© Tomasz Kłosowski
Tymczasem właśnie dopiero podświetlone zdjęcia sylwetek podlatujących czapli okazały się pełnymi nastroju fotograficznymi obrazami. Bo też te ptasie postacie wcale nie były czarne! Delikatne pióra czapli białej, które kiedyś - o zgrozo! - wyskubywano z celowo zabijanych ptaków, by wtykać dla ozdoby w kapelusze, pięknie przeświecają. W rezultacie w ostrym słońcu rozpięty nad szuwarami ptak wygląda jak świecący abażur o pięknie wymodelowanym światłocieniu. Zaś ciągniętą za sobą przez czaplę tuż po starcie smugę kropel światło zamienia w sznur perełek. Że też o tych możliwościach nie pomyśleliśmy wcześniej! Ale tak to jest, kiedy ulegamy ślepej fascynacji nowym w środowisku zwierzęciem i chęci jego upolowania aparatem, a zapominamy o stale tu bywającym, starym zwierzęciu, jakim jest światło, które jako jedyna moc w przyrodzie może sprawić, że naświetlona klatka będzie obrazem fotograficznym z prawdziwego zdarzenia.

Chociaż czasem i zwykła rejestracja, dokonana przy banalnym, frontalnym oświetleniu, może mieć swoją wartość i wymowę. Oto podczas jednej z sesji naprzeciw tkwiącej na mokradle czapli białej wypłynął łabędź krzykliwy. Tak to w jednym kadrze spotkały się skrzydlate istoty pochodzące z dwóch krańców kontynentu. Reprezentanci gatunków na równi dawniej tu nie widywanych, ale w równym stopniu powiększających swój zasięg. Jeden ekspanduje z północy, drugi z południa. Zaś zdjęcie dokumentuje fakt, że dzikie polskie mokradła stwarzają wystarczające warunki, by się ci mieszkańcy dwóch różnych światów mogli pojawić obok siebie.


Tomasz Kłosowski
O autorze
Galeria autora
 
 
2007-2017 © Paweł Wietecha, nota prawna
 jesteśmy też na facebooku ostatnia aktualizacja: 05.04.2015, 18:29co nowego?
1x1px_trns.gif